Józef Michalik jest biskupem, a poza tym ponoć przewodniczącym konferencji episkopatu Polski. Nazwa instytucji brzmi na tyle groźnie, że panu biskupowi wydaje się, iż na sam jej dźwięk podanym będą trzęsły się nogi ze strachu i nawalą w spodnie. Po drugie biskup jest wręcz przekonany, że z wysokości swego urzędu może pleść bzdury, a każdy wykwit chorej myśli uchodzić powinien wręcz za przykazanie. Olać go jednak!
Ja oczywiście rozumiem, że jako pan biskup jak najbardziej zabierać może głos w sprawie krzyża. Tyle, że prosiłbym bardzo, aby swoich prawd nie uogólniał. Jak Trybunał Europejski zaleci usuwanie krzyży stąd i zowąd, to będzie się je systematycznie usuwało. Wolno, ale konsekwentnie, nie zważając na opinię biskupa Michalika.
Argument biskupi brzmi: „Krzyż to nie tylko ozdoba i kultura. To najważniejszy moment w historii, gdy Jezus umarł za nas na krzyżu. Ten wyrok musiał nas wszystkich zaboleć.” Nie wiem, czy Jesus umarł za kogoś na krzyżu (świadków nie ma, a relacje po wielokroć zmanipulowano), ale jeśli nawet, to na pewno nie za mnie. W ogóle używanie takiej figury retorycznej, to nadużycie i wierutna bzdura, powtarzana z uporem od wieków. Dziś więc mało kto poczuwa się do jakiejkolwiek wdzięczności za domniemany cud ocalenia, tudzież równie domniemany akt poświęcenia. Symbole więc wietrzeją, stają się pośmiewiskiem.
Myślę sobie też, że gdyby nawet ten Jesus tak się nie poświęcał jak ponoć się poświęcał, to pewnie nie byłoby tak źle, a może nawet byłoby zdecydowanie lepiej. Na pewno nie odbyło by się parę krwawych wojen i nie zapłonęłoby parę milionów stosów. O innych niedogodnościach już nie wspomnę, bo to drobiazgi.
Poza tym wbrew opinii biskupa Michalika, twierdzę, że w dzisiejszych czasach krzyż to co najwyżej ozdoba i to nie najwyższego lotu. Niestety do tej marnej roli w dużej mierze sprowadził go sam kościół. Jeśli więc chce, to niechaj „walczy” dalej o sprowadzenie jednego z symboli wiary do kompletnego parteru. My w tym za bardzo przeszkadzać nie będziemy, choć z drugiej strony sporo staramy się też robić, żeby ten znak uchronić przez kompletną kompromitacją. Brońmy go przed bezmyślnymi biskupami i wiernymi z czasów inkwizycji.
Opublikował/a revelstein
Opublikował/a revelstein 
Opublikował/a revelstein