Pozycje z etykietami ‘homo’

10 Listopad 2011

co ma Pitera poniżej pasa

>> Pani poseł (niestety) Julia Pitera, uważa zwrot poniżej pasa za wielce obraźliwy To przekroczyło wszelkie możliwe granice! Ja sobie nie życzę, by takie teksty padały z trybuny sejmowej – tak powiedziała ta specjalistka od walki z korupcją, głównie umysłową. <<

Zastanawia mocno sytuacja, kiedy to powszechny raczej i popularny zwrot, budzi taki niesmak pani Julii. Sam słyszałem przynajmniej kilkakrotnie, kiedy to tak delikatna i o wyjątkowym poczuciu smaku pani poseł, zwrotu poniżej pasa używała w publicznych dyskusjach. Sądzę, że nie miała wtedy jakiś złych skojarzeń. I naglę, bęc! Niestety, wychodzi chyba na to, że pani poseł Pitera na widok Biedronia ma natychmiastowe skojarzenia seksualne. Albo Biedroń ją kręci, albo (a może jedno i drugie) od dłuższego czasu chodzi seksualnie niespełniona i ta kombinacja wywołała u niej rodzaj orgazmu skutkujący ślinotokiem i piana w kąciku ust.

Tyle że jeśli ten Biedroń ją faktycznie kręci, to niech próbuje, acz sukcesów jej  nie wróżę. Biedronia bowiem kręcą z kolei zupełnie inne osobniki, czasami dużo bardziej seksowne i ładniejsze od Pitery. Brutalna to prawda, ale prawda. I tu zresztą dochodzimy do kolejnego i na razie ostatniego wniosku, że pani poseł poczuła się dotknięta również dlatego, iż sama poniżej tego pasa raczej niewiele ma. I Biedroń bezczelnie choć bezwiednie jej o tym przypomniał.

24 Październik 2011

brawurowo lewicowe SLD

>> Stojący nad przepaścią SLD kombinuje jak może. Deklaruje teraz swe pełne poparcie dla związków partnerskich. Tyle, że wasz czas koledzy minął. <<

Nie chciało się dupy ruszyć w poprzednich kadencjach, siedziało się cichutko, koniunkturalnie zaciskając pośladki, to teraz won mi na drzewo. Tak, tak panowie i panie. Chujowo to rozegraliście. No, bo niby gdzieś tam, od niechcenia, półgębkiem i w kącie za zasłoną, o tych związkach sobie bąkaliście. A to na homo paradę wysłaliście pana Rysia (to ten z fotki, zapasiony, nieapetyczny gość, na którego żaden porządny gej nie jest w stanie spojrzeć bez obrzydzenia), a to znowu Biedronia (póki wam jeszcze ufał) gdzieś na pierwszą linię rysującego się frontu wypychaliście.

Ale jednocześnie koledzy towarzysze, rączki grzecznie w głosowaniach podnosiliście wedle partytur pisanych przez kościelnych. A jak ktoś się do tych waszych Rysiów i Robercików przypierdalał, to machaliście lekceważąco łapką: eee tam, to taka nasza obyczajowa ekstrema, nieco na pokaz; wiecie, tacy wakacyjni ekshibicjoniści, zupełnie na dodatek nie groźni. Taki nasz wentyl bezpieczeństwa… I dalej oficjalnie albo półoficjalnie, biskupów na wyścigi po dupach całowaliście, byle by tylko was lekko po główce pierścieniem musnęli i jakimś dobrym słowem wsparli. Lewica z bożej łaski.

Więc teraz pan Miller niech nie pieprzy jak potłuczony o podpisach, otwarciu i współdziałaniu. Bo ten teren na razie zagarnął Palikot, który może jest i frikiem bez większej przyszłości, ale chociaż nie boi się otwarcie mówić o tym, co wam przez lewicowe gardziołka za bardzo przejść nie chciało. Powtarzam przeto – spierdalajcie na drzewo. Nikt wam już nie wierzy.

Tagi: , , ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.