>> Pani poseł (niestety) Julia Pitera, uważa zwrot poniżej pasa za wielce obraźliwy To przekroczyło wszelkie możliwe granice! Ja sobie nie życzę, by takie teksty padały z trybuny sejmowej – tak powiedziała ta specjalistka od walki z korupcją, głównie umysłową. <<
Zastanawia mocno sytuacja, kiedy to powszechny raczej i popularny zwrot, budzi taki niesmak pani Julii. Sam słyszałem przynajmniej kilkakrotnie, kiedy to tak delikatna i o wyjątkowym poczuciu smaku pani poseł, zwrotu poniżej pasa używała w publicznych dyskusjach. Sądzę, że nie miała wtedy jakiś złych skojarzeń. I naglę, bęc! Niestety, wychodzi chyba na to, że pani poseł Pitera na widok Biedronia ma natychmiastowe skojarzenia seksualne. Albo Biedroń ją kręci, albo (a może jedno i drugie) od dłuższego czasu chodzi seksualnie niespełniona i ta kombinacja wywołała u niej rodzaj orgazmu skutkujący ślinotokiem i piana w kąciku ust.
Tyle że jeśli ten Biedroń ją faktycznie kręci, to niech próbuje, acz sukcesów jej nie wróżę. Biedronia bowiem kręcą z kolei zupełnie inne osobniki, czasami dużo bardziej seksowne i ładniejsze od Pitery. Brutalna to prawda, ale prawda. I tu zresztą dochodzimy do kolejnego i na razie ostatniego wniosku, że pani poseł poczuła się dotknięta również dlatego, iż sama poniżej tego pasa raczej niewiele ma. I Biedroń bezczelnie choć bezwiednie jej o tym przypomniał.










