Jest niedzielny poranek i dobrze zapowiadający się dzień. Ba, nawet dobrze zapowiadający się tydzień. W związku z tym nie warto się przejmować czymkolwiek. Zakochani w Chrystusie pamiętajcie jednak, że waszym świętym, rzec można zasranym obowiązkiem, jest stawienie się w świątyni. Jezus ma też swoje potrzeby. Jak go kochasz to się poświęć. Ta miłość wam wszystko wypaczy, nawet tak dobrze zapowiadający się długi weekend.
jak śniady Godson naprawia szarą rzeczywistość
Dla mieszkańców Warszawy mam wiadomość tyleż smutną co i zabawną. Smutną dlatego, że kolejny pochód sparaliżuje nieco miasto, zaś zabawną z tej przyczyny, że będzie to zabawna impreza po prostu.
No bo jak może nie bawić Marsz dla Jezusa? Jezusowy marsz jest zapowiedziany na dzień 19 maja, zaś honorowy patronat nad zbiegowiskiem objął poseł PO John Godson (syn pana bozi?). Z góry zaznaczam, gdyby ktoś pytał, iż nie mam zielonego pojęcia z jakiej sieci komórkowej pan poseł Godson korzysta. Ów pan Godson wyjaśniając przyczynę robienia kolejnego dupnego kipiszu w centrum miasta mówi:
„Uważam, że osoby wierzące nie powinny się ukrywać. Nie możemy pokazywać tylko marszów równości czy różnych innych rzeczy, które są nieważne”.
Fakt panie Godson, bywają rzeczy różne, w tym i marsze, jeszcze bardziej nieważne niż te wedle pana nieważne.
A poza tym patrząc na śniade raczej oblicze pana Godsona, dochodzi się do słusznego wniosku, że pochodzi on z jakiegoś kraju, gdzie niestety małpy nadal kradną banany a lwy konsumują tubylców. Ciekawym przeto, czy tam już pan Godson naprawił rzeczywistość, czy zaczyna od nas, czyli od dupy strony? Jakby co, to my bez niego też damy sobie radę.
ekspert Jezus
Czy Jezus akceptował rozwód – pytają niestrudzeni i nieustraszeni łowcy ateistycznych wampirów.
W katolibowych środowiskach trwa ożywiona na ten temat dyskusja, bo ponoć upadek świeckiej instytucji małżeństwa jest totalny i przerażający. No cóż… Po pierwsze wszystko zależy od tego, kogo co przeraża i kto totalnie ma narobione w głowie. Po drugie: co może normalnego człowieka w XXI wieku obchodzić pogląd na ten temat jakiegoś faceta sprzed dwóch tysięcy lat? To jakiś kompletny absurd i zupełny brak dystansu do czegokolwiek.
Tym bardziej, że nie ma żadnego na tyle wiarygodnego przekazu żeby sądzić, iż Jezus w takiej postaci jak go sobie wyobrażamy, w ogóle istniał. Wielu sądzi, że to być może zlepek kilku różnych postaci, istniejących na przestrzeni dziesiątek lat. Potem, również przez dziesiątki a nawet setki lat, jacyś sprawni w mowie i piśmie poskładali to wszystko w jeden obowiązujący model do wyznawania. Do końca też nie wiadomo, jak się ten gość (jeśli już istniał w takiej czy innej formie) prowadził i z kim się prowadzał. W każdym razie wiele wskazuje na to, że prowadził się różnie i autorytetem w sprawie małżeństwa raczej najlepszym nie jest.
To zresztą w tradycji gdzieś zostało i przemyciło się przez wieku, bo i dziś okazuje się, że najlepszymi autorytetami od instytucji małżeństwa, oraz rodziny, są panowie duchowni, czyli goście którzy w życiu nie mieli z tym do czynienia. Powtarzam to od zawsze i przy każdej okazji. I którzy to panowie duchowni, jak wskazuje doświadczenie, prowadzą się – delikatnie mówiąc – tak sobie, czyli nie najlepiej a wręcz fatalnie. A najgorzej, że mieszają w to biednego Żyda sprzed setek lat, który nawet nie przypuszczał, jak go będą w przyszłości wykorzystywać.
wieszać każdy może, raz lepiej raz gorzej
Jakże błędy przeszłości mszczą się strasznie na kolejnych pokoleniach, generując problemy z dupy wzięte, ale jednak problemy.
A wszystko przez tak zwany krzyż i paru palantów bez wyobraźni. Tak, powinniśmy mieć giga pretensje do kolegów Rzymian. Co oni te dwa tysiące lat temu z okładem najlepszego zrobili? Gdyby całego tego Jezusa nie powiesili na krzyżu (nie ważne czyimi rękoma) za jakieś drobne w sumie szacher-macher, i gdyby on na tym tym czymś nie umarł, to dzisiaj nie mielibyśmy wszystkich tych problemów z krzyżami. Nie mogli go jakoś inaczej przywołać do porządku? Jakaś drobna chłosta, przymusowe odosobnienie, albo osiedlenie gdzieś daleko… A oni zaraz po bandzie, na krzyż i do widzenia. I teraz przez tych bezmózgowców my tylko niekończące kłopoty mamy. Ech, gdzie wy wtedy rozum mieliście?
chrońmy zdrowie Jezusiczka
W kończącym się tygodniu jedna wiadomość wprowadziła mnie w zdumienia. Oto przeczytałem, że radni powiatu gdańskiego uchwalili podatek od… przydrożnych krzyży.
Krzyże i krzyżyki te biorą się stąd, że zazwyczaj krewni ofiar wypadków ustawiają je w feralnym miejscu, acz nie bardzo wiadomo po co. Nie wiem czy te krzyże są niebezpieczne i na ile zagrażają bezpieczeństwu w ruchu drogowym, bo to niby stało się podstawą dość awangardowego pomysłu. Jeśli faktycznie są niebezpieczne, to nie należy obkładać je podatkami, ale najzwyczajniej usunąć, a próbujących je ustawiać karać mandatami. Coprawda w ostatniej chwili radni ponoć wycofali się jednak z pomysłu, ale rzucone ziarno kiełkuje.
Jeśli mowa zaś o podatkach, to rzeczywiście bym taki wprowadził, ale nie od krzyży, tylko na krzyże lub Jezusiki. Chodzi mi o przydrożne kapliczki, których z racji ranienia tak zwanych uczuć usuwać nie można, a których przy polskich drogach jest od chuja. A co zazwyczaj w takiej kapliczce się gnieździ? Ano Jezusik się gnieździ, na krzyżu lub nawet bez. I ten Jezusik kwitnie tak przy tej drodzy i jest bezceremonialny truty spalinami, faszerowany tym ołowiem i innymi ciężkimi metalami, przez głupich kierowców, nierzadko katolików. Chrońmy więc Jezuska przed zgubnymi skutkami zatrucia spalinami. Wprowadźmy podatek za który wszystkim polskim Jezuskom kapliczkowym zakupimy malutkie maski gazowe, by bidoki nie musiały już wąchać tych smrodów. Inaczej wcześniej czy później parcha jakiegoś dostaną i co wtedy?
mordercy muszą zostać ujęci
Pewna z latynoska telewizja umieściła na Facebooku ankietę wprost sugerującą, że mordercami Jezusa byli Żydzi.
Co prawda były jakieś inne możliwości wyboru sprawcy, ale Żydzi bili po oczach choćby dlatego z jednego choćby powodu. Otóż obwinianie Żydów za śmierć swojego sławnego pobratymca jest anachronizmem i została zakwestionowane przez kościół katolicki w 1965 roku. Nawet jeśli to prawda (nie wiem, bo nie sprawdzałem i nie chce mi się tego robić) niewiele to – jak widać – zmienia. Żydy zawsze były Żydami i naszego kochanego Jezusiczka nam zatłukli chamy.
Dla mnie to w gruncie rzeczy ganc pomada, bo czy i kto zamordował jakiegoś gościa ładnych parę wieków temu, lata mi jak kilko kitu nie przymierzając. Nie pierwszy to i nie ostatni człowiek którego zamordowano w tamtych czasach i w tamtym rejonie, rejonie do dziś zresztą dość niebezpiecznym. I nawet jeśli tego Jezusa utłukli Żydzi, no to zarówno przed nim jak i po nim utłukli jeszcze miliony innych Jezusków, Abrahamów, czy nawet Alich i nikt z tego powodu nie robi jakiejś szczególnej wrzawy.
W odwecie Żydów zresztą nieźle przeczołgano i niestety znaczący udział w tym mają wyznawcy jezusowego kościoła w imieniu których przemawia wspomniana na początku telewizja. Holokaust zresztą – o ile dobrze pamiętam – nie wymyślili raczej uciśnieni Arabowie tylko umiłowani w wierze chrześcijanie lub im podobni. Bogobojni Polacy też nie pozostawali dłużni i swoje trzy grosze (a może i ociupinkę więcej) do rewanżu za śmierć idola dołożyli, o czym należy pamiętać i czego nie należy bagatelizować. Ale to oczywiście temat na inną okazję. A w ogóle to sugeruję, żeby gorliwa polska prokuratura za domniemanymi mordercami czym prędzej wysłała międzynarodowy list gończy.













