Pozycje z etykietami ‘kaczyński’

12 Maj 2012

duch Jarosława

 revelstein pisze:

 

Fakty są takie. Po pierwsze nie wiemy kto namawiał wczoraj Jarosława Kaczyńskiego do telefonicznego kontaktu z bratem. Nadal trwają w tej sprawie targi, bo chętnych do przypisania sobie zasług jest przynajmniej dwóch, a może i więcej. W każdym razie niekoniecznie musi być to poseł Marek Balt z SLD.

Po drugie, pomysł nie jest szczególnie śmieszny ani odkrywczy, bo prezes tak czy siak kontaktuje się z bratem codziennie, niezależnie od zachęt i poleceń tego czy innego posła. Wieczorem przy stoliku nakrytym czarnym suknem i przy świecy, gada z bratem godzinami. Niewykluczone więc, że zbyt częste i zbyt intensywne obcowanie z duchami, fatalnie – jak widać – odbija sie na psychicznej kondycji Jarosława K.

Ale jeśli greps z Hitlerem podpowiedział Jarosławowi brat w czasie ostatniego seansu, świadczyć to również może o raczej złej kondycji intelektualnej Lecha. Prawdopodobnie nie służy mu towarzystwo w jakim od pewnego czasu przebywa. Stąd też prosty wniosek, iż wstępna terapia może polegać na wyprowadzce z Wawelu, bo atmosfera jest tam ewidentnie skwaśniała. W każdym razie dzieje się, lub za moment dziać się będzie.

11 Maj 2012

warszawska niewdzięczność

 finkel pisze:

 

Straszne i poruszające wieści nadchodzą z Warszawy. Tak straszne, że aż serce sie kraje i co nieco opada.

Wedle sondażu przeprowadzonego przez jeden z dzienników (niestety nie jest to Wasz Dziennik), zdecydowana, wręcz przytłaczająca większość mieszkańców stolicy, nie chce ani pomnika, ani tym bardziej ulicy prezydenta Kaczyńskiego. Czy słyszeliście o większym skandalu? Zaledwie 5% głosujących chciałoby kaczego obelisku, zaś 6% ulicę jego imienia, ale już bez statui. Aż 84 % uczestników badania nie chce ani pomniczka ani kaczej arterii. Ten jeden pomnik na Powązkach, dla wszystkich ofiar tragedii w zupełności wystarczy – twierdzą. Sondaż  przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 6625 osób.

I jak teraz sądzicie moi mili, kto powinien beknąć za tak skandaliczny wynik, absolutnie niezgodny z odczuciami patriotycznej części naszego bohaterskiego społeczeństwa? Płaszczak, Hofman, Bredziński bedą musieli nieźle wysilić swe sparciałe już mocno mózgownice, żeby jakoś wytłumaczyć swojemu narodowi, iż te badania się nie liczą, bo oni mają swoje własne, wewnętrzne. Te badania mówią zaś zupełnie coś innego. Tam 101,2% badanych jest za pomnikiem Lecha w Warszawie, a 112,5%  za ulicą nosząca dumne imię prezydenta, domniemanego sprawcy własnej śmierci. No, a w ogóle, jak ocalały Kaczyński dojdzie do władzy, to cienko ta Warszawa zaśpiewa. Oj cienko! Zapłaci z nawiązką za swe ciężkie grzechy.

25 Kwiecień 2012

przespana okazja

 l.enin pisze:

 

List gończy za Putinam,  przyszłym prezydentem Rosji rozesłał i nagrodę wyznaczył Boris Bieriezowski.

“Wyznaczam nagrodę pieniężną w wysokości 50 milionów rubli za ujęcie i aresztowanie szczególnie niebezpiecznego przestępcy Władimira Putina”.

Bieriezowski jeden z najbogatszych Rosjan, były kumpel Putina,  z którym czas jakiś kręcił lody. Lody jednak skwaśniały i Bierezowski musiał w te pędy uciekać. Nie chcę dalej wnikać w te banalną w sumie historię, acz jedno chciałbym zauważyć.

Oto znów więc ktoś wyruchał Kaczyńskiego. Bo duma narodowa, sprawiedliwość i zwykłe plemienno prawo oko za oko wymagały, aby to Kaczyński wyznaczył tę nagrodę za łeb Putina. Lać na Bierezowskiego. Gościu uciekł i w Londynie sobie na miliardach siedzi i jajka grzeje, gdy tymczasem brat-prezydent tego szczęścia nie miał. Ani milionów, ani Londynu, ani nawet Lądku czy Paryża, jeno Wawel.  Fakt gustowny to zameczek, towarzystwo w krypcie niezłe, ale przecież nie o takie cymesy tu chodziło. Putin (przy Tuska współudziale oczywiście) ewidentnie spierdolił rodzinny kaczy interes i powinien za to odpowiedzieć. Niestety Kaczyński zaspał i dał dupy. Bieriezowski był szybszy. Co za szkoda!

23 Kwiecień 2012

wyuzdani ale znani

 revelstein pisze:

 

Zaiste zajebista niezwykle jest ta wolska, prawicowa klasa polityczna. Oni tak od ściany do ściany, od namiętnego seksu po okładanie pięścią.

Zaczęło się podczas tej niby demonstracji w obronie tej niby telewizji, od buziaczków i  namiętnych spojrzeń.

Zbyszku, zapomnijmy o tym, co było złe, ćpajmy razem – Jareczku kochanie,  jesteśmy razem od zawsze. Chcesz buzi?  - Chcę Zbyszku – A może jakaś laseczka za kościołem może – Wieczorem Zbyszeńku, wieczorem, bo teraz obowiązki”.

No, i tak sobie ćwierkali beztrosko w cieniu dumnie łopoczących flag i nabożnych spojrzeń wyznawców, też dumnych że mają takich przywódców.A potem poszło z grubej, rzec można dawno nie przedmuchanej rury.

Zamach – zdrada i zdrajcy – zdradzono nas o świcie a ich przed południem – sprzedawczyki – wojna – prezydent uzurpator – na kolana szubrawcy”.

Kijem po oczach jak zawsze i bez zmian. Jaruś nakrzyczał, nazłorzeczył, nadął się i zapluł, a potem zlazł ze schodów i zabrał dupę w troki. Co będzie się dalej pierdolił z jakimś marszem. W perspektywie było dużo przyjemniejsze bzykanko (polityczne rzecz jasna, na seks przyjdzie czas jak prezes dorośnie).

19 Kwiecień 2012

apel: szukajmy testamentu

 l.enin pisze:

 

Podczas wczorajszej konferencjałki tak zwanego ruchu społecznego nazwanego imieniem wiadomego eks prezydenta, padły zagadkowe słowa.

Wypowiedział je pan prezes Jarosław, a chodziło w skrócie o to, by „realizować testament polityczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego“. Fajnie, podpisuję się nawet pod tym (a co?!) tyle, że proszę o pilne przedstawienie tego testamentu, żebym do kurwy nędzi wiedział co mam realizować. Bo na razie o szczegółach tego wyimaginowanego testamentu to ani widu ani słychu. Niente, niczewo, pustka. Mam w związku z tym prośbę. Gdyby ktoś z szanownego państwa odnalazł gdzieś przypadkowo ten testament, na ulicy, w śmietniku, lub w pojemniku na szkło (małpki) i plastikowe butelski, to bardzo proszę o pilne dostarczenie dokumentu do naszej redakcji, lub też na najbliższy posterunek policji.

17 Kwiecień 2012

elita z elity

 finkel pisze:

 

Niezrównany jak zwykle Jarosław Kaczyński dał wywiad Gazecie Wolskiej. Nie pierwszy to wywiad i nie ostatni, a także nie pierwszy to i nie ostatni wywiad, w którym wódz zbawiciel gada pierdoły.

Wódz bezdyskusyjnie już obstaje przy smoleńskim zamachu i twierdzi, że „mamy do czynienia z aktem terroru porównywalnym do ataku z 11 września”. Siedliście już z wrażenia po tym jednym zdaniu? Jeśli nie, to wszystko przed wami. Bo wódz zbawiciel Jarosław Kaczyński jedzie po bandzie jeszcze bardziej. Oto mówi:

„W cywilizowanym świecie nie było takiego wydarzenia, jak likwidacja całego przywództwa jakiegoś państwa”.

No dobrze… Wiem i rozumiem, że z chorym człowiekiem absolutnie nie powinno się dyskutować, bo to wzmaga u niego symptomy chorobowe, prowadzi do niekontrolowanej agresji, czasami do wzwodu i wytrysku. Pacjent może też mieć myśli samobójcze, może  gryźć, pluć, a nawet w niektórych cięższych przypadkach rzucać w adwersarza ekskrementami. Nie będę więc dyskutował zbyt nachalnie z panem pacjentem Kaczyńskim, by nie wyprowadzić go z błogiej, farmakologicznej równowagi. Mam tylko jedno drobne pytanie.

Panie Kaczor, jakie to niby „ całe przywództwo” zginęło? Bo coś mi się zdaje, że głównie ma pan na myśli jeno brata swego prezydenta, prezydenta malowanego, który był, ale tak jakby go nie było, czyli taki on przywódca jak ja mechanik samochodowy. A reszta… Przy całym dla nich szacunku, niektórzy to byli fajni ludzie, ale z przywództwem to raczej mało mieli wspólnego. Trzech generałów na stanowiskach, to jeszcze nie przywództwo. Premier się ostał, marszałek się ostał, ministrowie się o stali, wszystko działało, więc albo pan pomylił katastrofy, albo znów te swoje kolorowe pastylki.

Tagi: ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.