Pozycje z etykietami ‘katastrofy’

23 Maj 2012

zainfekowany profesor

 l.enin pisze:

 

Na gościnnych występach w Polsce przebywa słynny już pan profesor Binienda. Postać kultowa dla PiS oraz cel niewybrednych żartów dla innych.

To – w skrócie rzecz ujmując – autor teorii wedle której żaden samolot, a Tupolew zwłaszcza, nie jest w stanie stracić skrzydła w kontakcie z drzewem. To po prostu niemożliwe. Podczas spektaklu zorganizowanego przez niezawodną Gazetę Wolską, poza błyskotliwym udowadnianiu swojej teorii, pan profesor przyznał, że bardzo boi się o swoje bezpieczeństwo.

Drogi panie profesorze Binienda, czy jak tam pan sie naprawdę nazywa, każdy przypadek przebywania w bliskim towarzystwie pana Macierewicza oraz pana Sakiewicza, jest szalenie niebezpieczny. Skutkuje bardzo poważnymi komplikacjami  zdrowotnymi, gdyż schizofrenia paranoiczna (popularny pierdolec) obu panów jest wyjątkowo zaraźliwa. W najlepszym przypadku można od tego doszczętnie zgłupieć (niestety, pana chyba już dopadło), zaś w skrajnym może skończyć się to nawet śmiercią. Radziłbym przeto czym prędziej wracać do Stanów, tam dokładnie sie przebadać i poddać stosownej kwarantannie, zaś w przyszłości proszę staranniej dobierać sobie towarzystwo.

19 Maj 2012

ostatni (od)lot

 od redakcji:

 

Smoleński Klub Wsparcia Czwartej Rzeczpospolitej Trwam, zaprasza wszystkich sympatyków i innych Prawdziwych Polaków na uroczystą weekendową premierę filmu „Ostatni lot Tupolewa”.  Po filmie przewidziany jest spektakl spirytystyczny z udziałem Jarosława Kaczyńskiego (uwaga, będzie można pogadać z Lechem). Wstęp wolny acz ograniczony.

14 Maj 2012

wybuch czy niewypał?

 revelstein pisze:

 

Miesiąc bez jakiejś nowej, zaskakującej hipotezy w sprawie smoleńskiej rozwałki  jest miesiącem straconym.

Przeto mamy nową, bo przecież wyznaczonych zasad należy się trzymać. Nijaki doktor Szuladziński stawia taką oto tezę:

“Sposób, w jaki została rozpruta powierzchnia kadłuba Tu-154, wskazuje, że w samolocie lecącym do Smoleńska nastąpił wybuch wewnętrzny”.

Przygotował na ten temat specjalny raport dla – jak łatwo sie domyśleć – zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. No i fajnie, gra gitara, witajcie w krainie czubków!

Pan Szuladziński (czy jakoś tak) – w skrócie rzecz ujmując – skupia się na analizie mechaniki wybuchu i zniszczeń samolotu spowodowany ogniem, korzystajc z twardych materiałów dowodowych. Te “materiały“, to pewnie niezastąpione mapy Googla i koniecznie filmiki masowo produkowane i umieszczane na YouTubie. Jednym słowem raport zwala z nóg, a jego tezy są niezwykle odkrywcze i arcyważne dla dalszego, rzetelnego przebiegu sledztwa. Pukając się w głowe temat na tym nalezy zamknąć.

Jedyne co zastanawia, to pewien rodzaj konsekwencji. Otóż PiS i łażące na jego pasku pieski, dla każdej, najbardziej nawet durnej koncepcji, znajdą „naukowca“ który gotów jest wiarygodność tej koncepcji potwierdzić. Po sztucznej mgle, helu, meaconingu, coś tam jeszcze, coś tam jeszcze, teraz mamy wybuch wewnętrzny, a po z dupy wziętych profesorach, na tapecie mamy doktora.  I myśle sobie, że gdyby nawet ten Wojtyła jeszcze żył i faktycznie dokonywał  owych cudow uzdrowienia, to tego towarzystwa za chuja nie byłby w stanie uzdrowić.

15 Kwiecień 2012

zasłyszane, otrzymane, czyli analogie

 l.enin pisze:

 

Drodzy Państwo, właśnie obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych kinach, czy w powtórkach reżimowej TV,  przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej.

Niezależnym badaczom, znane są następujące fakty:

- obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie, w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.

- brak jest jakichkolwiek dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy;

- komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku;

- dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek;

- góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają, że spreparowanie takiej góry jest możliwe; poza tym była gęsta mgła najprawdopodobniej też spreparowana;

- nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie, że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii;

- pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy (niektórzy mówili po rosyjsku).

Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić,  że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć, że wpływy z filmu inspirowanego „katastrofą” wyniosły prawie 2 mld dolarów,  zasilając tym samym budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością. Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała. Oto moje słowo na niedzielę.

14 Kwiecień 2012

świętej pamięci wrak

 revelstein pisze:

Jeśli ci obrzydliwi Rosjanie nie zwrócą nam resztek Tu-154 (wraz z odsetkami i opłatą za bezprawne używanie), to premier winien się zwrócić do ONZ i NATO z prośbą o interwencję.

To pomysł szeroko rozumianej nerwicy…, przepraszam, prawicy. Nie wiem jak obie te instytucje wywiązały by się z narzuconych im przez Polskę obowiązków komorniczych, nie mniej, zrobić coś trzeba, by pogruchotane świętej pamięci szczątki maszyny odzyskać (z rękawiczką w środku, lub nawet bez rękawiczki).

Tu i ówdzie słyszałem, że przedsiębiorczy pan Tomasz Sakiewicz już wietrzy w tym dobry interes. W starej fabryce pod Żurominem, uruchomi chybcikiem nowoczesną linię produkującą relikwie, z tego właśnie wraku. Kawałeczki aluminium, gustownie zapakowane w równie gustowne fiolki, pójdą na jarmarkach jak świeże bułeczki. Prawdopodobnie wyprą z rynku i odsuną w niepamięć tu i ówdzie walające się jeszcze po straganach relikwie po Janie Paulusie Drugim. Tych zresztą generalnie jest niewiele, bo co by nie mówić,  Jaś Paulus był wyraźnie skromniejszych rozmiarów niźli owa Tutka. Niewiele z niego dało się wyprodukować relikwii, zaś z Tutki, no będzie tego, że ho, ho… Każdy więc chętny pierdyknie sobie do domu taką świętość, co to patriotyczne oko cieszy, a może nawet i uzdrawia.

Wnioskuję przeto drodzy państwo, że z tym zwrotem samolotu to wcale nie o jakieś śledztwo chodzi, jeno o biznes, który całkiem obiecująco wygląda. Czyli tak, jak z tym wspomnianym papieżem. Kiedy żył to dobrze, ale kiedy umarł to jeszcze lepiej, bo wreszcie jakieś pieniądze na tym można było zarobić. Nie wierzycie? Zapytajcie Dziwisza, on wie wszystko.

12 Kwiecień 2012

zaborcy

 revelstein pisze:

 

Dziś jeszcze na temat dopiero co zakończonej i hucznie obchodzonej rocznicy opuszczenia narodu przez prezydenta Kaczyńskiego.

Zastanawiające otóż jest, z jaką łatwością dosłownie kilka rodzin zawłaszczyło sobie prawo do świętowania całej tej katastrofy. To była „ich” katastrofa, dotyczyła tylko „ich” bliskich, a cała reszta była w tym samolocie zupełnie przypadkowo a w związku z tym nie ma żadnego znaczenia. Dziś jeszcze celebryci tej smoleńskiej żałoby otwarcie tego nie przyznają, jeszcze tu i ówdzie z przyzwyczajenia, acz z coraz bardziej widoczną niechęcią przyznają,  że występują w imieniu wszystkich rodzin, ale długo to nie potrwa. Za rok, a może nawet za pół roku, wszyscy poza Kaczyńskim, Gosiewskim, Błasikiem czy Kurtyką z Melakiem w towarzystwie Wassermanna, staną się zbędni, staną się obciążeniem, niepotrzebnym balastem w większości zresztą niesłusznym ideologicznie, który psuje narodowo-patriotyczny  wydźwięk wielkiego polskiego święta, czarnej pisiej mszy. Kto wie, może sam pan Macierewicz znajdzie wśród nich potencjalnego zamachowca samobójcę, albo wspólnika zamachowców. Proszę mi wierzyć, oni wszystko są w stanie wymyślić.

A te kilka narodowo i patriotycznie rozpłakanych rodzin, tudzież wdów, to są ci sojusznicy “Przedsiębiorstwa Funeralnego Gazeta Wolska, Sakiewicz i Wspólnicy“. Świadomi manipulatorzy, idący ręka w rękę z biznesmenami z Wolskiej. A za pięć  lat zaś, jak dobrze pójdzie, dzień 10 kwietnia stanie się oficjalnym świętem państwowym Wniebowstąpienia błogosławionego Prezydenta Kaczyńskiego i jego Kompanów. Wolski biznes z prezesem Sakiewiczem już zaciera łapki.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.