revelstein pisze:
Tak się stało oto, że Tomasz Lipiec były minister sportu za czasów niezapomnianej władzy PiS i Jarosława Kaczyńskiego, został skazany za korupcję na trzy latka z hakiem odsiadki.
Dodatkowe kary są tu mniej istotne. No cóż, zauważyć trzeba, że Tomasz Lipiec to także eks-sportowiec (chodziarz), który jednak karierę zawodnika zakończył bardzo szybko. Powód: permanentne koksowanie się. Zostało mu to we krwi. I skoro nie mógł się już koksować w sporcie, nawyki przeniósł na życie polityczne. Też się koksował, tyle że w nieco inny sposób. Rzec można, że koksowanie się i łykanie różnych dragów to swego rodzaju tradycja w PiS, nie obca nawet samemu prezesowi. W zasadzie jednak sprawa jest dziecinnie prosta: gościu coś tam nakradł (choć generalnie była to drobnica), ktoś go nakrył a ktoś inny skazał. Ot, zwykła historia.
Ale myślę sobie drodzy państwo, że to tylko pozory. Bo w gruncie rzeczy i po prawdzie, cała ta sprawa Lipca to obrzydliwa polityczna prowokacja. Reżimowe państwo, łapami reżimowej prokuratury, znów uderza w premiera tysiąclecia Jarosława Kaczyńskiego. A ponieważ nie mogą jakoś dopaść premiera bezpośrednio, no to uderzają w jego ministrów i bezzasadnie ich szykanują. Skandal i hańba. Proponuje dziś manifestację w obronie rzeczpospolitej, premiera prezesa i jego dzielnego ministra. Koniecznie przed Pałacem Prezydenckim, krzyże i znicze bardzo wskazane. (Jeszcze Polska nie zginęła póki my kradniemy!)
PS. Okazało się też, że znalazł się wreszcie kijek ma miły i kosmaty Legutki ryjek. Drugi minister kaczorwatych i nikczemny pisowiec też zatopiony a przynajmniej poważnie podtopiony. Z daleka pachnie to polityczną zemstą. Na Pałac Rodacy, na Pałac…!!!