Jeden z ulubieńców hipstersko zakręconej gawiedzi, pan Bronisław Wildstein, raczył dać swój jak zwykle cenny głos w kwestii bojkotu mistrzostw Europy w kopanej piłce.
Zrobił to dla niszowej stronki pod nazwą Fronda. Jeśli dobrze zrozumiałem jego elokwentne wywody, to pan Bronek jest jak najbardziej za bojkotem.
„To jest niedopuszczalne, żeby stosować praktyki, po jakie sięga obecny prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz: dręczenie przedstawiciela opozycji w sposób, który grozi nawet jego śmiercią, zamknięcie w więzieniu”.
I to jest właśnie ten geniusz pana Bronisława, bowiem nikt przed nim nie sformułował jeszcze tak celnego i daleko idącego wniosku. To absolutna prawda, tak jak i prawdą jest to – tym razem to moje zdanie – że wszystko to dzieje się nie w Europie, tylko na Ukrainie.
W dużym zaś uproszczeniu problem polega na tym, że ci co teraz tam kradną, eliminują konkurencję, czyli tych co kiedyś kradli. Za parę lat (a może wcześniej) sytuacja znów się odwróci i ci co teraz siedzą, będą z lubością wsadzali tych co ich wsadzali. I tak dookoła Wojtek, jak to na dzikich polach. I nie wiem jakbyśmy się starali, to Ukraińcom zawsze mentalnie będzie bliżej do ruskich niż europejskich. Taka karma, tradycja i geny.
Zaś gdybym na koniec miał się nieco skupić na osobistych przytykach, to rzekłbym, że coś – sądząc po mordce – przytyło się ostatnio panu Bronkowi. Odkarmiony jest i odpasiony ponad miarę. Przeto więcej ruchu i sportu szanowny panie Bronisławie, dieta, dieta i jeszcze raz dieta, no i koniecznie przestać się stresować, czyli zajmować pierdołami.















