Pozycje z etykietami ‘warszawa’

11 Maj 2012

warszawska niewdzięczność

 finkel pisze:

 

Straszne i poruszające wieści nadchodzą z Warszawy. Tak straszne, że aż serce sie kraje i co nieco opada.

Wedle sondażu przeprowadzonego przez jeden z dzienników (niestety nie jest to Wasz Dziennik), zdecydowana, wręcz przytłaczająca większość mieszkańców stolicy, nie chce ani pomnika, ani tym bardziej ulicy prezydenta Kaczyńskiego. Czy słyszeliście o większym skandalu? Zaledwie 5% głosujących chciałoby kaczego obelisku, zaś 6% ulicę jego imienia, ale już bez statui. Aż 84 % uczestników badania nie chce ani pomniczka ani kaczej arterii. Ten jeden pomnik na Powązkach, dla wszystkich ofiar tragedii w zupełności wystarczy – twierdzą. Sondaż  przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 6625 osób.

I jak teraz sądzicie moi mili, kto powinien beknąć za tak skandaliczny wynik, absolutnie niezgodny z odczuciami patriotycznej części naszego bohaterskiego społeczeństwa? Płaszczak, Hofman, Bredziński bedą musieli nieźle wysilić swe sparciałe już mocno mózgownice, żeby jakoś wytłumaczyć swojemu narodowi, iż te badania się nie liczą, bo oni mają swoje własne, wewnętrzne. Te badania mówią zaś zupełnie coś innego. Tam 101,2% badanych jest za pomnikiem Lecha w Warszawie, a 112,5%  za ulicą nosząca dumne imię prezydenta, domniemanego sprawcy własnej śmierci. No, a w ogóle, jak ocalały Kaczyński dojdzie do władzy, to cienko ta Warszawa zaśpiewa. Oj cienko! Zapłaci z nawiązką za swe ciężkie grzechy.

24 Luty 2012

powstanie warszawskie?

 ksiądz jerzy pisze:

 

Kościół rusza do ofensywa. Czas się bać, czy śmiać? Akcja  nazywa się “Misja Warszawy” i obejmie osiedla, uniwersytety, akademiki, parki, parkingi, dworce, agencje towarzyskie a nawet knajpy i puby.

Wszystko zdaje się z panicznego strachu, bo interes upada a ludzie coraz szerszym kręgiem omijają kościoły. A najgorzej jest właśnie w Warszawie, i Nycz wpada w czarną – niczym jego sukienka – rozpacz. Trzeba więc działać, zdecydował! Panowie księża dostali rozkaz! Mają rozmawiać z ludźmi, nagabywać ich, straszyć grzechem, piekłem i ogniem wiecznym, maltretować, karmić pierdołami, indoktrynować oraz urządzać happeningi. Happeningi? Czyli to co do tej pory robi kościół nie jest już jednym,  totalnym happeningiem, jajami i zgrywą? Wszystko dopiero przed nami??? Jezu, nie przypuszczałem,  że może być jeszcze bardziej śmiesznie. Teraz może być również strasznie. W każdym razie obywatele i parafianie, kościół idzie w miasto i chce znów waszego dobra. Czym prędzej więc te dobra chowajcie.

2 Grudzień 2011

ten świętej pamięci bez pamięci

Tak szczerze i po ludzku mówiąc, to jestem bardzo rozczarowany postawą warszawskich radnych. Taki wstyd, proszę państwa, taki wstyd…

Rzecz w tym mianowicie, że ci bezradni radni, to już zajęć sobie szukają na potęgę, i od rana kombinują co by tu dzisiaj do wieczora robić, czym by zaskoczyć i zaszokować, a może nawet rozbawić przez przypadek, innymi słowy co tu by jeszcze dziś spierdolić. I jak człowiek tak intensywnie myśli, to zawsze coś wymyśli. No więc ci radni się zebrali i podrapawszy się po pustych łbach, doszli do wniosku, że Most Północny, nie może się nazywać Północy. Bo to nazwa nie godna dla tak bohaterskiego miasta jakim bez wątpienia jest Warszawa. I nie ważne, że 90% mieszkańców za owym Północnym bezapelacyjnie się opowiedziała.

Radni wiedzą lepiej, więc wymyślono przeto, że aby było godnie, po polsku i dumnie, most będzie nosił imię Marii Skłodowskiej. Ja tam nic przeciwko tej pani nie mam, ale w stolicy Skłodowskich rzec można jest jak psów. Ulice, szkoły, instytuty… wszystkie nazwane imieniem Skłodowskiej. Z rozczarowaniem pewnym nawet przypuszczać mogę, że tych Skłodowskich jest tu więcej niż Wojtyłów czy innych Janów Pawłów, co z kolei stawia moje miasto w nie najlepszym świetle. Brak należytego szacunku dla papieża to oznacza. I to po pierwsze.

Po drugie zaś moje rozczarowanie całą sprawą jest tym większe, że nikt nie ujął się za kandydaturą Lecha Kaczyńskiego. Pytam się: gdzie do kurwy nędzy byli ci radni z PiSu? To żeby prezydent tysiąclecia nawet zafajdanego mostu w Warszawie nie miał? Panie i panowie nędznie to wygląda. Wycieracie sobie gębę tym Kaczyńskim, tworzycie bajki i legendy, wynosicie go na nieistniejące pomniki, a jak przyjdzie co do czego, to nawet głupiego mostu, głupiej kładki przez rzekę nie potraficie załatwić. Wstyd i hańba.

6 Czerwiec 2010

Warszawa nie da się lubić

>> Warszawa opustoszała. Ci co mogli opuścili miasto, aby przez przypadek ich także ktoś nie beatyfikował.  Ci co zostali, mają przesrane. Najazd Hunów trwa, miasto będzie sparaliżowane do wieczora. Czas najwyższy opracować  jakiś  grafik. <<

W poniedziałki – stoczniowcy, z obowiązkowym paleniem opon i wybijaniem szyb. We wtorek – pielęgniarki, ale pokojowo,  z kwiatami i białymi chusteczZkami. W środę  górnicy – już na ostro, zamiast kwiatów dzierżący w łapach kilofy. Istnieje możliwość palenia gum i demolowania samochodów. W czwartek – rolnicy. Uwaga służby miejskie, należy przygotować schronisko dla puszczonych samopas świń. W piątek – nauczyciele i sektor oświaty, tudzież tak zwanej nauki, ale raczej pokojowo i bez demolki. W sobotę – wszelakie mniejszości seksualne, narodowe i ideologiczne. Rozpierducha gwarantowana, acz bez dramatów. W niedzielę – no właśnie, miejcie litość! W niedziele to nawet ten wasz pan bóg miał wolne.  No ale gdyby co, to może tylko jakaś niewielka beatyfikacja.

W ten sposób uporządkowaliśmy jako tako cały tydzień. Mieszkańcy Warszawy proszeni są o podejmowanie właściwych dla siebie decyzji, to znaczy kiedy znikać z miasta a kiedy wziąć na przeczekanie. Mieszkańcy innych miast proszeni są o bezwzględne przestrzeganie powyższego grafika.

(©revelstein)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.