Jezus Burger King

Z

Wedle mnie Chrystus abdykował, choć wielu jest takich, którzy tej prostej prawdy nie przyjmują do wiadomości. Walczą, postulują, tupią, pienią się i moczą, oraz udają że nic się nie stało. Niestety nadaremnie.

Pomocnej reki nie wyciąga do nich nawet tzw. episkopat. Ba, wręcz przeciwnie, episkopat dodatkowo ich udupia. Oto bowiem to jakże szacowne towarzystwo  (to nic, że spod ciemniej gwiazdy betlejemskiej), wydało właśnie z siebie list, w którym nie zgadza się z ideą intronizacji. Odwołując się do biblii wyjaśnia na czym polega królowanie Chrystusa. List ma być publicznie odczytany 25 listopada „w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata„. W skrócie rzecz polega na tym, iż kolega Jezus jest ponoć królem od zarania, czyli od cudownego poczęcia in vitro. W związku z tym nie trzeba go powoływać na tron, wystarczy poddać się jedynie jego władzy.

Przyznacie, że to cios zardzewiałym nożem zadany w plecy wszystkim tym, którzy od lat zabiegają o intronizację obywatela wrażej przecież nacji na króla przenajświętszej i najjaśniejszej i najśmieszniejszej Rzeczpospolitej. Biskupi przeto mówią: koledzy i koleżanki jesteście skończonymi idiotami, którzy nie wiedzą co mówią i co czynią. Nie można wybierać królem kogoś, kto królem tym jest z woli boga. Problem jednak w tym, że bóg umarł i nie może tego potwierdzić, a tym bardziej wytłumaczyć się z intencji.

Dyskusja jest więc ciekawa, choć temat dość marginalny i infantylny. To gorzej niż folklor, to nadęty kicz w cierniowej koronie z papieru. Pocieszające jest jedynie to, że biskupi a także zwykli księża, angażując się w taką dyskusję, mniej czasu mają na inne fiksacje i unikalne hobby. Im więcej dyskusji o królu Chrystusie, tym nasze dzieci bezpieczniejsze.