Komedianci katolicy

daniec_130312_600

Satyryk Daniec uważa, że kabaret Limo przegiął pałę kpiąc z religii i moherowych kołtunów. Nie można serwować żartów – dowodzi Daniec – po których część poczuje sie urażona, a nie daj boże wszyscy. No, to nie ma co ukrywać, że z cisik chujowo smieszny z tego Dańca satyryk. Bo jeśli satyryk boi się własnych żartów i odpowiedzialności za nie, że nie daj boziu kogoś urazi, to ewidentnie pomylił zawody i minął się z powołaniem. W najlepszym wypadku jest marnym komediantem.

Gdyby tak do zawodu podchodzili wszyscy satyrycy, to świat nigdy nie poznałby Georga Carlina, czy Billa Hicks’a. Kariery nie zrobiliby też Carrey, Williams czy Aykroyd. Pora więc, by komik Daniec  zwinął pan swój marny kramik.

Bo o ile Limo mnie jednak rozśmieszył, to Daniec nie zrobił tego już od wieków. Dlatego, że jest nudny i beznadziejnie przewidywalny. Nikt nie wymaga od niego by sobie pan żartował z religii, acz pokazuje to jednocześnie jego odwage jako satyryka. To tchórz i koniunkturalista!

Nie przypominam sobie też abym ja, lub ktokolwiek inny leciał ze skargą do Krajowej Rady albo sądu, po Dańca licznych i wątpliwych występach. Bo każdy z nas jak tu siedzimy i to czytamy rozumie znakomicie. że rolą dobrego satyryka jest wyśmiewać, szydzić, a czasem i obrażać. Bez tego nie ma ostrej satyry. Ale przecież Daniec wie lepiej, bo on niby fachowiec, choć przyznam że najgorszy jest satyryk bez poczucia humoru.

Zaś co do tych spróchniałych sierot z parlamentu… To zidiociałe towarzystwo, więc wszystkie te skargi to z nudów i wrodzonego debilizmu. Daję sobie też głowę odciąć,  że ten cały poseł Jaworski choćby, przed telewizorem zaśmiewał się z dowcipu Limo, ale kiedy wyszedł na zewnątrz, to natychmiast zrobił groźną minę, obciągnął marynarę (a może i flaszkę) i huknął: „Obrażono moją religię. Ognia!” Bo on taki na pokaz jest prawy i religijny, jak oni wszyscy.

A jeśli chodzi o Limo, to może i ten dowcip o papie nie był majstersztykiem, ale jednak śmieszył i najważniejsze że był! A jeszcze w zdewociałej  telewizji publicznej to już w ogóle miodzio.