Kukiz Duda dwa pacanki

opetani_130317_600

No więc tak… Zwąchało się dwóch gości, a potem zrobili sobie piknik. Duda to były ponoć komandos, z brzuchem na jajach a może nawet już na kolanach. Kukiz to raczej były artysta, z marnym ego i ze średnim talentem, rozmienionym dodatkowo na drobne. Dwaj nieudacznicy, pokrzyczeli, pogadali, popili, pogrozili i poszli do domu. I nikt, nawet pies z kulawą nogą za bardzo się tym nie przejął.

Wcale to nie oznacza, że nie przejmuję się marnym losem prostych ludzi, poruszających się nie z własnej winy (choć czasem z własnej) na krawędzi godnego życia. Czasem mnie to martwi i smuci, ale bezwzględnie mnie  rozbawia,  jak o godnym życiu i minimum płacy z przejęciem mówi taki zapasiony troglodyta jak Duda, dojący budżet na kilka czy kilkanaście tysięcy należnej mu pensji związkowego nieroba.

Kukizowi zaś współczuję na swój sposób, bo rozterki artystów z racji lat spędzonych w szoł biznesie rozumiem.  Średnio, delikatnie mówiąc, ułożyła mu się ta kariera i nie bardzo pomogły marketingowe zabiegi wizerunkowe. Bo ani z niego szczególny buntownik, ani demokrata, ani śpiewak, ani wielka osobowość, choć kiedyś nawet miły chłopak, który po prostu odjechał. Skalkulował więc: albo więc resztę życia spędzi w muzycznym zaścianku , żeby nie powiedzieć kiblu (z durnymi niczym „Siła i Honoru” rzygami),  albo – tu rzut na taśmę – gładko wejdzie w politykę. A tam takich jak on skacowanych oryginałów system przyjmie.

Więc ludzie kochani, nie dajcie się nabrać. O wasz los „walczą” kompletni nieudacznicy lub zadymiarze, którzy de facto chcą na was zrobić interes. Oni mają was w dupie, tak samo jak ich w dupie mają ci którzy dają wam pracę. Platforma Oburzonych? Platforma Oszczanych Nieudaczników!