Sacrum sprofanum

bazylika_130611_600

Z bólem donoszę, że w sobotnią noc poważnemu wypadkowi uległa Matka Boska Fatimska rezydująca w bazylice w Trzebini (foto). W wyniku tegoż wypadku Pani Matka została ciężko ranna. Doznała uszkodzeń korony, a także straciła jedną z rąk, oraz ma poważnie kontuzjowany palec ręki drugiej.

Nieznani sprawcy tego tragicznego wypadku dostali się do wnętrza kościelnej twierdzy przez potężne i trudne do sforsowania drzwi. Mimo to zostały one „zdemolowane„. Żeby je „zdemolować” i wyważyć, to trzeba nie byle jakiego zachodu, a przynajmniej trzeba przez plus minus godzinę dość mocno hałasować. Aż dziw bierze, że nikt tego nie słyszał. Toż to pewnie pół miasta powinno być obudzone.

W każdym razie kustosz sanktuarium ksiądz Piotr Żydek (co za zbieg okoliczności z tym nazwiskiem), powiadomił już policję, która podjęła intensywne śledztwo.

Jak donosi mój trzebiński korespondent (niejawny, niestety), zapał policji jest godny uwagi i pochwały, a nawet pokazania w dzienniku telewizyjnym. Odłożono nawet na półkę wszystkie prowadzone do tej pory śledztwa, w tym trzy przeciwko pijanym rowerzystom, dwa o rozbój, oraz również dwa o zabór minia znacznej wartości. Nawet morderstwo musiałoby czekać na swoją kolej. Królowa Matka ma bowiem zdecydowany priorytet.

Nic dziwnego, bo pamiętajmy że Pani Matka to nie byle co, żadna tam szeregowa i podrzędna obywatelka, jeno głowa koronowana od roku 1997, a od wczesnych lat 60-tych to stała i uznana rezydentka Trzebini. Ewentualnym sprawcom grozi dożywocie, więc sprawa jest naprawdę poważna. Lincz możliwy tylko w czynie społecznym. O efektach tego zakrojonego na niezwykłą dla Trzebini skalę, będę na bieżąco informował.