Stan zagrożenia w Gruzji

takbylo_130729_630

Na początku wydawało się że to zwykły dowcip. No, bo co po Kaczyńskim w Gruzji? Drwiono, że jedzie po męża, albo żonę (nieważne, byleby robotne to to było), chcąc wypełnić ostatnią wolę brata samobójcy. Jednak nic z tego.

Kaczyński jedzie tam na zaproszenie ichniejszego prezydenta Saakashvilego. I chce Gruzję naprawiać.

Bo wedle posłanki Gosiewskiej ( tak, tej od „tego“ Gosiewskiego, słynnego czarodzieja peronów), w Gruzji nadzwyczaj chujowo się dzieje. Łamanie zasad demokracji i represje w stosunku do opozycji parlamentarnej, to u nich codzienność. Posłanka Gosiewska wie co mówi, bo na Gruzji to zna się jak mało kto.  Ostatecznie od pół roku pije gruzińskie wino, więc musi się znać.

Bolesna prawda jest zaś taka, że jak tylko zabrakło Lecha Kaczyńskiego, to Gruzja natychmiast wpadła w straszny kryzys. Nie miał kto przypilnować porządku, bratniej dłoni wyciągnąć, pogrozić palcem komu trzeba.

Szybko ci i owi od cyca odstawili tego Saakashvilego, a potem burdel w kraju zaczeli uprawiać. Więc teraz Jarek tam leci, komu trzeba naklepie po ryju, kogo trzeba opierdoli, premiera Ivanishvili na dywanik do hotelu wezwie i jak burą sukę zjebie. „Porządek ma mi tu być kurwa wasza mać!“.  Uczcie się maluczcy, tak się sojuszników w ryzach trzyma. W Gruzji w każdym razie popłoch!

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

5 thoughts on “Stan zagrożenia w Gruzji

  1. To ostatni już order. Jutro się rozstaniemy. Ciężko mi jest na sercu, bo będę wiać … Twój gruziński prezydent.
    PS.
    Czytać na melodię Mieczysława Fogga.

  2. tak przy okazji: nie wiem, nie znam się, ale jakim środkiem transportu on się do tej jakiejś Gruzji udał? Swoją wypasioną Skodą usadzony na przednim siedzeniu, jakimś cywilnym rejsem lotniczym, rządową tutką, czy też o własnych kaczych skrzydłach?

  3. Prawdopodobnie kartofel pojechał pomodlić się pod pomnikiem ,, ofermy smoleńskiej ” który stoi w Tbilisi , jako dar od potomków Stalina ! no i zależało mu na darmowym wisiorku w klapie , bo w rozporku puchy ! A starą , podrobioną Gosiewską , widziano nawaloną gruzińskim winem jak czołgała się po peronie wybudowanym przez męża krzycząc , dlaczego ty mnie nigdy nie obejmowałeś , czyżbyś miał za krótkie ręce ?

  4. Nie to, żeby mi Gruzini coś zawinili… ale może jednak lepiej by było, żeby co niektórzy zostali tam na dłużej Gruzję naprawiać, niż wracali do Polski zbawiać naród?

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s