Znów dzień świra

Dzień uświęconego świra trwa w najlepsze. Tylko powiedzcie  mi proszę, które to dzisiejsze święto jest ważniejsze? To wniebowzięcia koleżanki Maryśki, ponoć panny i być może nawet cnotliwej, czy może jednak tak zwanego cudu nad Wisłą, alternatywnie zwanym świętem Wojska Polskiego?

A może zgodnie z najnowszą tradycją i najnowszymi trendami, najważniejsze jest dziś święto zamachu w Smoleńsku? No błagam, nie stawiajcie patriotycznego i pobożnego Wolaka przed takimi wyborami. Przecież on oczopląsu dostanie (zgłupieć już nie zgłupieje, bo bardziej zgłupieć nie można). Na co ten biedak ma postawić?

wniebowzieta_130815_630

W kościele kłaniać się Marysi może jednak powinien? Bo przecież w niebowzięta, bo – jak rzekł pan Hoser – to ona ten „cud nad Wisłą” załatwiła, na miotle nad bitewnym polem przelatując.  Są ponoć na to dowody – mówi Hoser, choć oczywiście najmniejszego nawet dowodu nie potrafi przedstawić.

No, to jak się pytam tylko, gdzie do kurwy nędzy była ta Maryśka, ta królowa niby o wielkich możliwościach, kiedy w Katyniu mordowano? Na kawie w kawiarni siedziała, czy przepierkę właśnie robiła? A może z Józkiem flirtowała i o bożym świecie zapomniała? Niech pan Hoser jakoś sensownie to wyjaśni.

Bo jeśli nie, to Wolakom będę rekomendował zlanie tej pani i postawienie na czczenie pamięci elit „poległych” pod Smoleńskiem. Co prawda nie wiem za bardzo z czego wynika ta elitarność tych „elit” (czy tylko z przypadkowo często zajmowanych stanowisk?), ale honorowa warta przed prezydenckim pałacem to wielka sprawa (foto).

I jestem gorącym zwolennikiem, by święto elity obchodzić dwa razy w roku: 10 kwietnia bo to dzień wybuchu (wybuchów?), oraz koniecznie 15 sierpnia, bo to dzień słoneczny raczej i wszelakie warty łatwiej trzymać. Dla bardziej zahartowanych powinna być jeszcze trzecia data świętowania, na przykład 24 grudnia. Mielibyśmy trzy święta w kupie. No, to do zobaczenia w psychiatryku.