Zbliża się czas wyrzeczeń

episkopat_130828_630

ateist_50 W mieście Częstochowie, nieopodal Jasnej Dziury, zebrał się dwa dni temu tak zwany Episkopat. Głównym tematem sabatu były przygotowania do nawiedzenia Polski przez papę Franciszka, co nastąpi niestety w roku 2016.

Czyli – zapytacie – papa ma tu się pojawić dopiero za trzy lata a oni już się przygotowują? Proszę was bardzo, nie zadawajcie takich głupich pytań! Wbrew pozorom to bardzo mało czasu. Zadań i wyzwań bowiem cała fura.

Po pierwsze trzeba szybko pozbyć się jakoś tych Mercedesów, Audi i Jaguarów. Po drugie trzeba nabyć odpowiednią ilość mniej szykownych furek, choćby uwielbianych przez Franka Focusów, lub nawet zdziebko niżej. I to żadne tam  pachnące  z salonów, tylko ewidentnie z lekka chodzone, najlepiej z porządnie wypierdzianą tapicerką, autentyczne jednym słowem. Papież musi odnieść wrażenie że tu żyje się oszczędnie.

Wskazane by też było biskupie dobra gdzieś poukrywać, przynajmniej na czas wizyty. Niech nie walą po oczach i nie wkurwiają niepotrzebnie tego ascety z Argentyny. A te wielokomnatowe biskupie apartment? Papież w zagrzybionym pokoiku z łazienką mieszka, a polski biskup po komnatach z gospodynią się gania. No wprost nie wypada. Trzeba by więc jakiś klasztor wynająć i po dwóch-trzech w celi biskupów dla niepoznaki poupychać. Wytrzymają jakoś te dwa-trzy dni.

A poza tym nowe szaty trzeba by sprawić, najlepiej takie a’la pokutny worek, ze zgrzebnej tkaniny, a złote łańcuchy zamienić na tombakowe. Na koniec przedsięwzięcie  najtrudniejsze, wymagające nieziemskich wprost wyrzeczeń. Obowiązkowo trzeba dupy odchudzić, brzuchy wypłaszczyć, mordy wyszczuplić. Takie tłuste, zapasione towarzystwo niechaj na oczy papie się nie pokazuje. Opierdoli was panowie jak bure suki, zmiesza z błotem i jeszcze karierę złamie.

Jest więc przyznacie sami, o co dbać i o co walczyć. I nie mówcie już drodzy Bywalcy, że trzy lata to jeszcze dużo czasu i niepotrzebnie już dupę zawracają. Ech…, jak wy mało rozumiecie.