Waszczykowski, czyli takie coś…

Muszę przyznać, że jak na polskie standardy, to śmierć Mazowieckiego jakoś (o dziwo) nie wywołała  szczególnej fali agresji. To po trosze niezrozumiale, bo Polaki Wolaki nie wyjechały przecież na wakacje, nie spokorniały nagle i nie zmądrzały, tylko karnie tkwiły przy komputerach, w gotowości do ataku. Co, sygnału na czas nie było?

Dobrze przeto było, acz mam wrażenie że niech tylko szacowny nieboszczyk na dobre ułoży się w trumnie, a zaraz ruszy na niego gwardia republikańska. Bo co się odwlecze to nie uciecze.

Pierwszy nieśmiały sygnał do szarży dał już zasłużony pisowski dyplomata Waszczykowski. Jest zdziwiony tym, że Mazowieckiego – jak sam mówi – wychwala się pod niebiosa i w parę godzin po śmierci już stawia mu się pomniki. Tymczasem taki pan prezydent Kaczyński, kiedy nieszczęśliwie zszedł był z tego świata, to z miejsca został straszliwie sponiewierany i do dziś odmawia mu się zasłużonej beatyfikacji. “W przypadku prezydenta Kaczyńskiego krytyka była straszna, a tutaj nic” – mówi Waszczykowski.

No cóż panie Waszczykowski, sprawa jest w zasadzie dziecinnie prosta.

Po pierwsze Mazowiecki był kimś! Nie był narwanym, wiecznie sfrustrowanym amatorem, chodzącym na krótkiej smyczy brata. Jak brat wrzasnął “waruj“, to on warował, jak wrzasnął “bierz go” to go brał, czyli gryzł. Innymi słowy Mazower szukał tego co łączy, nie zaś tak jak Kaczor tego co dzieli. To najprostsze z możliwych wyjaśnień i najbardziej oczywiste. Jeśli pan Waszczykowski nie rozumie tej prostej zależności to jest mało kumaty ogólnie.

A z drugie strony jak się obserwuje pana Waszczykowskiego, jego dotychczasowe wystąpienia, no to niby dlaczego tym przygłupem miałby nie być? No jest bezdyskusyjnie. Nie zapominajmy też,  że “to coś” było kiedyś dyplomatą, za czasów kiedy inne “Coś” było prezydentem a jeszcze inne “Mega-Coś” było szefem dyplomacji.

Te “Cosie” mają coś nie po kolei tu i ówdzie, stąd nieustannie dziwią się, że są jednak tacy którzy jednak coś w głowach mają. I nie mogą tego przeboleć.

Gdyby Kaczyński miał w głowie coś więcej niż ślepe posłuszeństwo facetowi z którym ewidentnie coś jest nie tak, to by pewnie żył, choć prezydentem by nie był. Gdyby Waszczykowski coś rozumiał, to by nie zadawał głupich pytań, ani nie robił jeszcze głupszych porównań. Bo Mazowiecki tak się mniej więcej ma do Kaczyńskiego jak profesor psychiatrii do Macierewicza.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

6 thoughts on “Waszczykowski, czyli takie coś…

  1. „Nie zabijajcie nas!” – wrzasnął przerażony Mąż Stanu Waszczykowski!
    Witold zresztą.

  2. Rzeczywiście, co jak co, ale takiej trójcy totalnych kretynów, pardon, Wielkich Polskich Patriotów i Genialnych Polityków – Fotyga, Waszczykowski, Kowal – na czele dyplomacji, jak za rządów PIS,i nigdy nie mieliśmy i pewnie mieć już nie będziemy.

    1. Prawa Murphy’ego wieszczą inaczej. Macierewicz na Ministra Spraw Zagranicznych. Ale będzie heca.

  3. Wiele osób zginęło za ojczyznę , ale jeszcze więcej z niej żyje ! Jako Amerykański agent , Waszczykowski jest do dupy ! A po prostu , ośmieszał tylko MSZ ! Słynna ,, prośba ” ustawiła go jako następnego pajaca PiS-oskiej polityki !

  4. Szanowny Gospodarzu i Redaktorze etc.etc.etc. ! Jako człowiek bywały w świecie profanum a i znający arkana świata sacrum wiesz przecież, że każda opcja polityczna tworzy sobie cichaczem „gabinet cieni”. Tak na „wsiakij słuczaj” – gdyby udało się capnąć władzę. No przecież kimś musieli by poobsadzać te niezliczone urzędy i arendy. Opcja „sacrum” też to ma na uwadze, bo przecież nie obsadzą wszystkich stanowisk panami w sukienkach i dziewicami konsekrowanymi. Za mało ich. To po to są te wszystkie „akademie papieskie” i KUL-awe uniwersytety. Tam się szkoli oraz indoktrynuje owe kadry, tam się sprawdza czy ktoś się nada albo nie nada.Nie trzeba zbytnio „fotygować” umysłu aby ten proceder dostrzec.Nawet lewica podpatrzyła co robi prawica o też mieli swoje „wieczorowe uniwersytety marksizmu-leninizmu” i takie tam „wyższe szkoły nauk politycznych”. Czasami taki absolwent wymknie się spod kontroli i wtedy mamy różnych „terlikowskich” , „natanków” i takie „cóś” – Waszczykowskich lub dziewicę i pannę Pawłowiczówną. Następuje u nich kompletne pomieszanie tego co jest „sacrum” i tego co jest „profanum” – wtedy bredzą jak w malignie.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s