Marsz specjalnej troski

zadymiarz_131206_700

Warszawiacy bez wątpienia będą szczęśliwy. Spływa na nich wielki zaszczyt. Jarosław Kaczyński z kumplami organizuje w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, marsz wolności, solidarności i niepodległości. Mówiąc wprost, 13 grudnia czeka was drodzy warszawiacy kolejna rozpierducha.

Jeśli pod waszymi oknami wyrwą cały bruk plus płyty chodnikowe plus połamią drzewa, to wiedzcie że zrobili to z miłości do ojczyzny. To żaden wandalizm, to wyższa forma patriotyzmu!

I wiedzcie, że wszystkiemu jest winien Jaruzelski. Bo gdyby nie ten chuj, to wleźliby tu Ruskie i porządnie przetrzepali wszystkim dupy. A wtedy powody do świętowania, wspominania, czczenia były by jeszcze większe. No, ale co się stało to się nie odstanie, trza zadowolić się plewami i rekompensować to odpowiednim nadymaniem się.

W skład Komitetu Honorowego Marszu wchodzą pierwszej wody oryginały.  Elita i sam kwiat.

Przede wszystkim godnie wygląda reprezentacja organizacji maniaków seksualnych. Bo w drużynie  są panowie  biskupi Dydycz, Dec, Frankowski, a także Napierała i Bronakowski. Spośród chmary innych freaków warto wymienić choćby mecenasa Olszewskiego, oraz Gwiazdę, Romaszewskiego obowiązkowo z Romaszewską, Glińskiego, Żaryna, Sakiewicza z Pietrzakiem (wbrew plotkom nie są w związku), oraz koniecznie Błasikową, Łaniewską i Chodakowską.

Rzecz jasna mocna jest też reprezentacja klubu chronicznych schizofreników z honorowym przewodniczącym klubu poetą Rymkiewiczem i jego nieetatowym zastępcą Robertem Radwańskim (to ten od tenisistek). Dla porządku i z kronikarskiego obowiązku wspomnijmy też o halabardnikach, czyli elemencie uzupełniającym, zwanym też wypełniaczem tła w postaci choćby pani Hejke i pana Pospieszalskiego. Wolskiego nie wymieniam bo nie zasłużył. Miłej zabawy w każdym razie!