Antek dusigrosz

macierewicz-141217-1100500

Pewien obywatel Polski, acz czasowo na emigracji, zrobił wredny donos na ikonę polskości i wzór nieomylności. I nie wnikając w szczegóły, jest to czyn godny pożałowania, bo jak można donosić reżimowi na tak wielkiego patriotę, krew za wolność ojczyzny przelewającego.

icon-kreska

No skandal jednym słowem i kolaboracja. Donos dotyczy bohatera podziemnej Polski Antoniego Macierewicza. Chodzi zaś o to, że tzw.  polonia zbiera dla Antka kasę. Kasa jest całkiem konkretna, a Macierewicz kasę w kieszeń bierze i cicho sza, żadnego podatku, żadnego zeznania, czyli nic nie widziałem, nic nie słyszałem, głupi jestem i upośledzony.

Kasa ta, elegancko zwana datkami, zbierana jest podczas artystycznych występów Antoniego, kiedy to z namaszczeniem i odpowiednim do sytuacji dramatyzmem opowiada o katastrofie smoleńskiej. Innymi słowy Antoni bierze regularne honorarium za show i ani myśli dzielić się nim z urzędem skarbowym. I gdzie tu patriotyzm, pytam?

Wedle donoszącego, ludziska w czasie takiego spektaklu wrzucają na macierewiczową tacę około 15-20 dolców od łba. Oporów nie ma, bo odmawiając datku można się narazić na towarzyski bojkot środowiskowy. Jeśli łbów (na ogół zakutych) przyjdzie na happening 200-300, no to do kieszeni śledczego trafia powiedzmy 6 tysięcy dolarów. Mnożąc to przez liczbę spotkań wychodzi, że Antoni wzbogacić się mógł nawet o 30 tysięcy, a może i więcej.

Jeśli ktoś w oświadczeniu majątkowym posła Macierewicza znalazł ślad po tych pieniądzach, to proszę o kontakt. Tym bardziej przecież, że to nie pierwsza zamorska wyprawa tego gościa. I nie przekonuje mnie tłumaczenie, że poseł ma swoje potrzeby, że amfetamina coraz droższa, a i Maryśka do tanich nie należy. Zgoda, jest też poważnie chory, a leczenie zwłaszcza psychiatryczna do tanich w Polsce nie należy, ale przecież poseł to raczej dobrą ma opiekę i nie musi po Amerykach na żebry jeździć. Kłamczuszek i cwaniaczek?