Wywiad który był a jakby go nie było

prezio-140406-800

Zainteresowanym, lub w inny sposób zainfekowanym donoszę, że myśl prezydenta Kaczyńskiego jest żywa, żeby nie powiedzieć wieczna. Skąd to me przeświadczenie? Ano stąd, że tygodnik „Śmieci” zamieszcza w najnowszym numerze wywiad z… Lechem Kaczyńskim. Jak to tak, gość nie żyje od 4 lat a mimo to daje wywiad? Niestety, jak widać zdarzają się takie cuda. 

Wywiad został przeprowadzony ponoć pod koniec roku 2007 ale dotąd się on nie ukazał. I to jest ta jedyna i największa tajemnica.

Skoro prezydent był takim geniuszem i wyjątkowym intelektualistą (z czym bez dyskusji się oczywiście zgadzamy), to czemuż trzymano go tyle czasu w ukryciu? I co przesadziło o tym, że nagle zdecydowano się go upublicznić?

Bazując na streszczeniu trzeba stwierdzić, że raczej nie różni się on od innych, za życia udzielanych przez Kaczyńskiego wywiadów, mniej więcej ta sama skala bredzenia.

marta-140406-630
Pani Marta, wynosząca na śmietnik resztki, które pozostałe po tuningu wywiadu

Wychodzi więc na to, że przed kolejną rocznicą męczeńskiej śmierci wodza, wyciąga się na powierzchnię wszelkie srebra rodowe, nawet te pogięte i do tej pory wstydliwie trzymane w piwnicy. Odkurzenie tego złomu polegało na tuningu. Tu coś przycięto, tam wycięto, a sporo od nowa nie tyle dopisano co wręcz napisano. Na życzenie i wedle potrzeb. I powstał oto wielki, wspaniały, nikomu do tej pory nieznany i cudownie odnaleziony wywiad. Śmieci w sam raz do Śmieci.