Cioty w czarnych kieckach

pedofil-140612-1100

Rodzime cioty w czarnych kieckach, przymuszone nieco i przyparte do muru, przygotowały dokument zwany wytycznymi polskiego kościoła w sprawie walki z pedofilią. Niestety nie dał się na to nabrać Watykan, zwłaszcza ichniejsza Kongregacja Nauki i Wiagry.

pedofil-140612-1100

Kongregacja owa, to w dużej mierze też cioty i też raczej w czarnych kieckach, ale nieco mądrzejsze i bardziej doświadczone. Popatrzyli na ten „dokument”, podumali i orzekli, że generalnie jest on do dupy. Nie po raz pierwszy zresztą, a po raz drugi.

Okazało się bowiem, że cały ten dokument czyli instrukcja, to pisanina w pośpiechu na kolanie przygotowana. Naszym biskupom wydawało się, że jak napiszą parę okrągłych zdań takich jak przez dziesiątki lat pisali i złożą kilka nic nie znaczących deklaracji, to te głupole w Ryzmie łykną to niczym świeży kawior i się odpierdolą. Niestety nie odpierdolili się.

Co wzbudziło niezadowolenie watykańskich recenzentów?

Wszystko, a najbardziej zaś próba wyłgania się z wypłaty odszkodowań dla ofiar (powód pierwszego odrzucenia), oraz  brak w dokumencie wyraźnie sprecyzowanego obowiązku zgłaszania przez biskupów przypadków pedofilii prokuraturze (powód drugiego odrzucenia).

Polskie purpuraty (czyli cioty nie zawsze w czarnych chadzają kieckach) sprawę zwyczajowo bagatelizują. Uznają, że nic się nie stało, a wszystko to tylko drobny i rutynowy wypadek przy pracy, być może nawet kwestia źle postawionego przecinka.

Ale tak naprawdę to czuję się z pyszna, bo okazało się że watykańscy urzędnicy nie nabierają się już na tanie chwyty i tandetne łgarstwa. Stara szkoła Wyszyńskiego i Wojtyły już się nie sprawdza. No i odesłano hukiem do Warszawy ów wykwit intelektaulnej myśli Hoserów, Michalików i spółki. Jak to uzasadnił Watykan?

„Panowie, to że ruchacie dzieci to jedno, ale to że my nie zamierzamy tego dalej tolerować tak jak do tej pory tolerowalismy, to drugie. Chłopaki, czasy się zmieniły, więc bez jaj proszę i dajcie na luz. Przynajmniej chwilowo, bo za drogo nas te wasze zabawy kosztują. Więc jak już ruchacie, to chociaż nie tak nachalnie i płacie do kurwy nędzy tym wydymanym. A przede wszystkim donoście tym prokuratorom na tych, którzy przesadzają i psują nam robotę, robią nadzwyczaj chujowy pijar!  My to potem jakoś z tą prokuraturą się dogadamy, wyciszymy i wygumkujemy, ale pozory należy zachować. I bałagamy o rozsądek! Rozumiemy, jeden osmiolatek miesięcznie, no, może dwóch, ale na boga nie piątka w tygodniu! Panowie tradycja tradycją, przyznawczajenia przyzwyczajeniami, ale czasy są ciężkie, więc zbastujcie bo z torbami pójdziemy. Chybcikiem poprawiajcie ten dokument, żeby było git i wstydu żeby nie było”.

Tak mniej więcej wygląda zbeletryzowana nieco korespondencja z Kongregacją Nauki i Wiagry.

No, bo faktycznie, jak czyta się te kościelne wymysły  i episkopatowy bzdury, to trudno oprzeć się wrażeniu, że oni tak bardzo walczą teraz o te dzieci nienarodzone, by wkrótce było więcej ofiar. Bo jakaś posucha taka dziwna nastała, towar drogi i trudno dostępny (być może dzieci i rodzice nauczyli się księdzu odmawiać?). A poza tym, powiedzcie tak szczerze, który pedofil będzie w stosunku do siebie zaostrzał prawo?icon-blue-dot-50