Jak kusiła Pokusa #2

kusad-140525

Szczerze mówiąc to daję wam dziś alternatywę. Nie musicie oglądać ani czytać kolejnych wyrzygów na temat podsłuchów, Tuska i Wprost. Nie musicie też podniecać się kolejną edycją ideolochuni pt. płazimy po ulicach, poryczymy religijne pieśni w cieniu uświęconego baldachimu. Nic z tych rzeczy.

Dla zachowania równowagi i czytości rozumu proponuje ekspresowe podsumowanie ostatnich tygodni które bezpowrotnie minęły i przypomnienie Pokus które, wydawałoby się, również bezpowrotnie minęły. Jeśli ktoś czuje szczególny sentyment do którejś z nich, niechaj napisze. Obiecuję,  że zachowam tę Pokusę w zbiorach, a może nawet plik z fotką wyślę na adres tęskniącego. Oświadczam też na wszelki wypadek, że nazwiska i adresy Pokus, oraz miejsce spotkań, są objęte dziennikarską tajemnicą. Będę milczał jak grób.