Nie wolno dymać ptaka

orzel-140813-1100

Jak z egzaltacją podaje pewien egzaltowany portal, „publiczność przerwała koncert Tymona Tymańskiego“. Artysta miał po wielokroć i z premedytacją „znieważyć polskie godło“, a także w obraźliwy sposób wyrażać się o Sanktuarium w Licheniu.

orzel-140813-1100

Cała sprawa dotyczny ubiegłego tygodnia, kiedy to Tymański występował w Augustowie. Zaśpiewał tam swój stary i doskonale znany kawałek zatytułowany nie inaczej jak właśnie „Dymać orła białego“.

Jednak dymanie ptaka nie podobało się niektórym autochtonom, dzielnym wyjątkowo bo ponoć po paru piwach, dodatkowo nakręconych ponoć przez miejscowego księdza. No i zrobił się, że tak powiem narodowy i patriotyczny dym, a koncert trza było przerwać.

Sprawę już bada prokuratura, ale nie dlatego że jakaś dzicz przerwała koncert, tylko dlatego że dziczy nie podobała się piosenka.

Sprawa jest tym poważniejsza, że podczas występu Tymański pozwolił sobie również na przykrą uwagę w stosunku do targowiska obciachu zwanego Licheń. Tu nie ma już przebacz raczej. Bo orzeł, to orzeł, wiadomo ptica, ale targać się na świętość nad świętościami, na kwintesencję i ekstrakt świętości skondensowanej w Licheniu, to już kryminał na całego. Miejsowy prokurator Jasieński mówi:

„Na razie prowadzimy czynności sprawdzające. W tej chwili nie wiadomo, czy w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo“.

No, jak to nie wiadomo panie prokuratorze? To jeszcze rozkaz nie doszedł? Spokojnie, pewnie zaraz dojdzie. Już proszę preparować silne dowody przestępstwa, tylko sumiennie proszę je preparować, bo inaczej ten kryminalista Tymański znów wymknie się surowej ręce sprawiedliwości.