Dzicz i zoolog

ukraina_140820_1100

Prezydencki doradca od spraw międzynarodowych profesor Roman Kuźniar, jest oburzony stanowiskiem Niemiec i Francji wobec Rosji. Jego zdaniem zwłaszcza Niemcy robią nam wbrew, bo „mają czelność utrudniać nam podejmowanie działań!”.

ukraina_140820_1100

Pan profesor, skądinąd sympatyczny dość gość, tak oto w pewnej telewizji tłumaczył cała sytuację:

„Widać wyraźnie, że ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji sympatyzują ze stanowiskiem Rosji, bo próbują przymusić Ukrainę do jakichś ustępstw.Przecież wiemy doskonale, że gdyby Niemcom lub Francji groziło oderwanie kawałka terytorium, zaciekle by go broniły. Natomiast tutaj próbuje się przymusić Ukrainę, aby nie tak asertywnie, nie tak gwałtownie broniła się przed rosyjską agresją. To jest rzeczywiście niepokojące. Ale tak jak powiedziałem: nie rzecz w tym, że nie ma tam Polski, ale że wspomniane dwa mocarstwa nie sprawdziły się w tej roli”.

No może i tak jest, nie przeczę, ale szczerze mówiąc, to nie uważam ani Francuzów ani tym bardziej Niemców, za jakiś niekumatych idiotów. Jeśli tak robią jak wrzeszczy Kuźniar, to pewnie robią to z jakiegoś powodu i po analizie sytuacji.

Skalkulowali pewnie, że perspektywicznie rzecz biorąc, jeśli już kogoś popierać, to może niezbyt nachalnie ale jednak Ruskich. Bo tylko my jesteśmy naiwne misie, co to Ukrainę i Ukraińców uważają za samą słodycz i wcielone dobro. A to ani dobro, ani tym bardziej słodycz. Ukraina w takim stanie w jakim jest w tej chwili i z takim historycznym bagażem jaki dźwiga na plecach, to raczej nic dobrego, jeno chujnia do kwadratu.

Więc z perspektywy Niemców i Francuzów (a może i naszej), lepiej by było, gdyby jednak Putin wziął to za mordę i na krótką smycz. Stąd też te przedbiegi, podbiegi i przyśpiewki i mydlenie oczu. I gdyby nie ten nieszczęsny samolot, to już dawno by dali im wolna rękę, byle by tylko był spokój, byleby interesy nie ucierpiały. A powiedzmy szczerze interesy, to się robi z Rosją a nie z Ukrainą.

No, ale my tych szczegółów i niuansów za chuja nie chwytamy, i ciągle niczym stary sklerotyczny Don Kichot walczymy z nieistniejącymi wiatrakami.

Zacz w mojej oceny, najogólniej rzecz biorąc, to wszystko do kupy, czyli Ruskie i Ukraińcy pospołu, to dzicz i zoolog w stanie upadku, i nie ma tak wysokiego muru którego bym nie postawił, aby się od tego skutecznie odgrodzić.