Obędzie się bez eutanazji!

franek-140821-1100

Chciałbym bardzo gorąco podziękować księdzu profesorowi Janowi  Maciejowi Dyduchowi, który mnie uspokoił i wręcz ukoił, informacją taką oto, że na świecie jest jednak miejsce dla dwóch papieży emerytów. Bo tu i ówdzie słyszałem pohukiwania, że jeden emeryt to i tak za dużo.  

franek-140821-1100

Sprawa jak sądzę, tutejszym bywalcom jest doskonale znana.

Oto papa wracając z Korei Południowej oświadczył na konferencji, że rozważa  możliwość rezygnacji z urzędu za jakieś 2 może 3 lata. Bo generalnie w krzyżu go łupie i mu się nie chce. Jeśli Ratzinger cieszył by się nadal dobrym zdrowiem, a to prawdziwy panzerwagen, więc trwalszy on niż Leopard, więc wychodzi na to, że szacownych emerytów byłoby dwóch. Ciutko za dużo jednak, no bo szczerze mówiąc papiez to powinien byc tylko jeden i najlepiej nie emeryt.

Na szczęście ów profesor Dyduch ucinając wszelkie spekulacje mocno oświadczył:  „Istnienie dwóch papieży emerytów nie jest sprzeczne z prawem Bożym ani kościelnym”.

Uff, co za ulga!

Bo wyobraźcie sobie, jakiż to byłby dylemat, gdyby to boże i kościelne prawo, nie przewidywało jednak takiej możliwości, twardo obstając przy postanowienmieu: papież-emeryt, tak, ale tylko jeden! NIc, tylko któregoś z nich trzeba by poddać autanazji. Nieważne w Holandii czy w Szwajcarii, ważne że pośpiesznym do Domu Pana.

Nie zazdroszczę też tym kardynałom, którzy na specjalnym jak rozumiem konsylium, musieliby zdecydować którego zakwalifikować na pasażera tego pociagu.

Co miałoby o tym decydować? Narodowość, pobożność, staż, stan zdrowia, czy może która z junt dla których służyli była gorsza? To naprawdę byłby zajebisty dylemat.

Ale szczęśliwie możemy tego uniknąć i stąd ma wdzięczność wielka dla księdza profesora, co te me obawy a także czarne scenariusze rozwiał, niczym letni wiatr wieczorem rozwiewa deszczowe chmury. Amen!