Bez majtek nie pojedziesz!

pusy-140905-1100

Czasy są takie, że zgorszenie wyziera zza każdego wręcz rogu stołecznej ulicy. I to nie tylko tęcza rani nasze uczucia i moralność naszą wodzi na pokuszenie. Bo tęcza, to rzec można pikuś. Najgorsze dzieje się w środkach komunikacji miejskiej. Ale w  sytuacjach niestandardowych trzeba stosować niestandardowe rozwiązania.

pusy-140905-1100

Rzecz w niemoralnym zachowaniu pasażerów, a tak precyzyjniej, to w niemoralnym zachowaniu pasażerek.

Wyobraźcie sobie bowiem, że te kobitki, nie dość że jeżdżą w kusych kieckach, to jeszcze często bez bielizny, czyli bez majtek. No, taka moda zapanowała. A siadają tak, że naga cipa, świeci niczym oczy biskupa na widok nieletniego brzdąca. Normalny człowiek i obywatel, o katoliku nie wspomnę, nijak z tych tramwajów i autobusów bez stresu korzystać nie może.  Oto, co do dyrekcji MZA pisze pani Kasia, najwidoczniej nie mająca co pokazać.

„Często jeżdżę z moim sześcioletnim synem. To jest przerażające, w jaki sposób siedzą kobiety, zwłaszcza te w krótkich spódnicach czy spodenkach ledwo zakrywających pośladki. Jest lato, gorąco, ja to wszystko rozumiem, sama jestem kobietą i często chodzę w krótkich spódnicach, ale siadam świadomie tak, żeby nikogo nie gorszyć widokiem swojego krocza. W dniu dzisiejszym naprzeciwko syna siedziała dziewczyna bez majtek. Nie zwróciłabym uwagi, gdyby syn nie pokazał mi i powiedział: »Zobacz, mamo, ta dziewczyna nie ma majtek «”. Szok! Spojrzałam, rzeczywiście nie miała. Proponuję temat poruszyć i nagłośnić, wyświetlać w pojazdach MZA, bo może kobiety nie są świadome, jak są wulgarne” 

pussy-140905-300Na fotce obok przedstawiam, to co zobaczył synek pani Kasi. Generalnie nie jest źle i nie bardzo rozumiem o co ten raban.

Cipa jak cipa, przystrzyżona jak należy i raczej zadbana, więc nieszczególnie powinna gorszyć. Zresztą malec nie wyglądał na przestraszonego, co najwyżej na przyjaźnie zainteresowanego.  Jeśli ktoś miał stres, to już raczej mama, bo może w tym porównaniu nie wypadała najlepiej. Ale to oboczny wątek.

Generalnie zaś chodzi teraz o to, aby ukrócić te praktyki, bo skargi takie jak pani Kasi zawalają urzędnicze biurka.

Po naradzie dyrekcja MZA podjęła decyzję, że począwszy od przyszłego tygodnia, kierujący pojazdami komunikacji miejskiej, będą upoważnieni do sprawdzania bielizny pasażerek. Każda z pań (brak limitu wieku niestety) przed wejściem do pojazdu będzie musiała zakasać kieckę i udowodnić że jest odziana w majciochy. Członkowie zakładowej Solidarności postulowali nawet, aby kontroli posiadania majtek podlegały także panie w spodniach, ale wniosek ostatecznie upadł.

Zła wiadomość jest też taka, że z przywileju podróżowania stołecznym tramwajem/metrem/autobusem, może eliminować nie tylko brak majtek, ale również majtki zbyt kuse. Bo przecież zza takich stringów, zawsze cipka może się wychylić i ranić uczucia estetyczne współpasażerów.

Ogólna zasada jest więc taka: nie masz majtek lub masz je zbyt kuse – wypierdalaj, nie jedziesz!

Co więcej, na tak zwanych trudnych liniach, (obsługujących rejony miasta zamieszkiwane przez ateistyczną większość), obok kierowcy czy motorniczego, na wyposażeniu pojazdu będzie też ksiądz.

Nie dość, że pouczy niemoralne pasażerki o zasadach katolickiej  kindersztuby, to jeszcze w ten sposób rozwiązany zostanie bolesny problem bezrobocia wśród polskiego kleru (a umówmy się, oni do Anglii za pracą raczej nie pojadą). W tym roku akcja MZA potrwa przynajmniej do końca września. Ponownie rozpocznie się późną wiosną, lub na początku lata 2015.