Zbrodnie na psychice

kolczyki-140907-1100

Kolczyki znienacka urosły do rangi problemu filozoficznego. Przekuwać uszy dzieciom, czy też nie? Z może zasadniejszym byłoby jednak zapytać: chrzcić dzieci czy może jednak nie?

kolczyki-140907-1100

Od początku jednak… Oto wedle opinii jak na razie bezimiennych naukowców z Uniwersytetu Jagielońskiego, przekuwanie uszu małym dzieciom, może powodować w ich późniejszym życiu wiele alergii. Głównym powodem alergii jest nikiel, który znajduje się prawie we wszystkich kolczykach.

Tymczasem moda na przekuwanie uszu u dziewczynek w przedszkolu jest coraz popularniejsza. Może być jeszcze gorzej – utyskuje znana z utyskiwania katoprawicowa gadzinówka – bo „moda na kolczyki u małych dziewczynek może wzrosnąć. Wszystko przez celebrytki, które swoim córkom przekłuwają uszy. Ostatnio zrobiły to m.in. Kim Kardashian, Alessandra Ambrosio oraz… partnerka Aleca Baldwina“.

Zwróćcie uwagę na to podkreślenie: „partnerka Aleca Baldwina”. To całą sprawę kolczyków ustawia we właściwym kontekście. No bo jeśli coś robi lub promuje „partnerka” a nie „żona”, to z zasady jest to złe i z podszeptu szatana.

Tymczasem to gówno nie problem, to tylko głupota, w sumie bez konsekwencji. Bo są większe problemy, o wiele poważniejsze, zwłaszcza z punkty widzenia ich – dzieci – dalszego życia.

No bo jeśli „zbrodnią na dziecku i jego psychice“, jest przekuwanie im uszu, to jak nazwać ich chrzczenie i na siłę, być może wbrew ich późniejszej woli, zapisywania do społeczności w której żyć nie będą miały ochoty? Dlaczego przeciwko tej  autentycznej a nie wydumanej „zbrodni na psychice“ nie protestują katolickie szczujnie? Dlaczego nie promują matek i rodzin, które w poczuciu dobrze rozumianej przyszłości dziecka i jego zdrowia psychicznego, rezygnują z daru bycia potomka z Jezusem?