Kandydat który nie kandyduje

chazan-140610-1100

Profesor Chazan, to chodzący dowód na to, do czego doprowadzić może głęboko bezrefleksyjny katolicyzm, zwłaszcza u osoby cudownie nawróconej. Katoszczujnie donoszą bowiem nie bez dumy, że pan profesorek wystartuje z list koalicji katolicko-narodowej. Ma być kandydatem na prezydenta Warszawy. Czyli w skrócie mówiąc, zbratał się gość z faszolami!

Tyle, że ledwie informacja ta ujrzała światło dzienne, natychmiast zrobiło się zamieszanie i spory wstyd się zrobił.

Pan profesor więc chcąc nie chcąc podrapał się po seksownej łysinie i oświadczył, że to był tylko taki żart. Bo on co prawda poparcia faszo-narodowcom udzieli, ale kandydować to raczej nie będzie.

Tak na marginesie, ci faszo-narodowcy, to dla celów wyborczych elegancko nazywają siebie prorodzinną i katolicką koalicją dla  Warszawy, czyli też upiornie.

Potem na domiar złego z domniemanego poparcia dla kandydatury Chazana wycofała się w całą tę  hucpę, ponoć przez przypadek  zamieszana Fronda. „Pragniemy poinformować – napisali redaktorzy  –  że portal Fronda.pl nie ma nic wspólnego z żadną listą tworzoną wspólnie przez Ruch Narodowy”.

No, dobrze może i z listą nie mają nic wspólnego, ale co mają wspólnego z Ruchem Narodowym, tego już asekuracyjnie nie napisali.

Poza tym, czy ładnie to tak rakiem się wycofywać? Przecież Chazan to wasz idol i powinniście za nim murem stać. A wy jak ostatnie cipy, krok do przodu, dwa kroki w tył. Chcę, ale się boję. Przecież ten Winnicki ze swoimi faszolkami to nic z waszego punktu widzenia złego. Katolickie i prawicowe świry łączcie się a nie dzielcie. No i nie dymajcie już z takim okrucieństwem tego Chazana.