Moja podłoga chyba nie jest dla nich!

knajpa-140917-1100

Obsługiwać więc tych ruskich czy może ich nie obsługiwać? Oto dylemat. Uważam się za człowieka raczej tolerancyjnego, to znaczy na moim kawałku podłogi nie odmawiam miejsca ani Murzynowi , ani pedałowi, ani nawet takiemu Rosjaninowi, pod warunkiem wszak, że nie przegina i gra według zasad jakie ja ustalam, bo to ostatecznie mój jest ten kawałek podłogi.

knajpa-140917-1100
Rosjanie biesiadują. Jak się ktoś wychował w knajpie jak na obrazku, to w Europie nawet w barze mlecznym się pogubi

Niestety, zaczynam być więc pewien, że ten mój kawałek podłogi nie jest raczej dla nich.

Rosjanie są w nas w gościach, to znaczy my ich tu łaskawie do Polski wpuszczamy, sprzedajemy im łaskawie nasze towary, w naszych sklepach i zapłatę przyjmujemy raczej w naszych pieniądzach, a nie w ruskiej makulaturze zwanej rublem.

Generalnie to im robimy i łaskę, ale i nieba im uchylamy, bo wiemy że ten ich prezydent to chuj i satrapa. Niech więc sobie ludziska tu przyjadą, niech się najedzą porządnie za wszystkie czasy, w spokoju i czystości a nie ruskim syfie, niech coś dobrego sobie kupią, do wyboru do koloru, niech przez moment czują się jak Europejczycy a nie jak dzika swołocz.

Ale okazuje się że nie zawsze warto być  dobrym samarytaninem i na dodatek jeszcze litościwym. Jak donosi portal naTemat, ta dzicz ze wschodu nie potrafi docenić zdobyczy cywilizacji i zachowuje się jak na jakimś swoim pierwszym lepszym stepie, a nie w Europie. Piją, awanturują się, wygrażają, chcą się bić i grożą że na czołgach tu przyjadą i za darmo wszystko wezmą.

Innymi słowy nie ma sensu się litować nad kimś kto nie wie co to litość. Jak ktoś jest chujem i burakiem,  to i matka Teresa mu nie pomoże.

Trzeba pewnie wyrzucić to towarzystwo w pizdu, zamknąć granice i postawić mur dostatecznie wysoki plus kolczaste druty.

Od czegoś jednak trzeba zacząć by przejść do stawiania murów. Zmierzam do tego, że akcja pod tytułem „Rosjan nie obsługujemy”, zainicjowana przez jedną z trójmiejskich knajp, wbrew pozorom wcale nie jest taka głupia i taka zła. Poparł bym więc to z całego serca, tylko jeden zasadniczy mam dylemat. No bo moi mili, jak tu poprzeć akcję czy inicjatywę, którą nieco wcześniej poparł już Cejrowski?