Turban niezgody

kontrola-140918-1200

Nijaki pan Shamindera Puri jakiś czas temu na lotnisku Chopina w Warszawie, został zmuszony przez Straż Graniczną do ściągnięcia ze łba swojego turbanu. Chodziło o względy bezpieczeństwa. Ponieważ pan Puri JakiśTam jest głęboko wierzący, żądanie Straży uznał za bezczelność, zniewagę, obrazę swoich uczuć i zamach na jego wiarę. No i poszedł do sądu.

puri-140918-620
zadowolony pan Shamindera Puri. Jeszcze w turbanie!

Chciał 30 tysięcy odszkodowania i przeprosin. Przy całym szacunku dla innostrańców, ale 30 tysi za zdjęcie szmaty ze łba, to trochę dużo, żeby nie powiedzieć iż to rozbój na prostej drodze i przesada.

Sąd też nie miał co do tego żadnych wątpliwości.

Wysłał bowiem sympatycznego zapewne Hindusa na szczaw, uznając że względy bezpieczeństwa są jednak ważniejsze, niż wysublimowane uczucia religijne sikha. Skargę kasacyjną odrzucił też Sąd Najwyższy, twierdząc że nie dopatruje się w całej sprawie celowego naruszenia dóbr osobistych.

W uzasadnieniu podkreślono, że kontrola bezpieczeństwa na lotnisku zawsze się wiąże z naruszeniem dóbr osobistych. Nawet fakt przejścia przez bramkę do wykrywania metali wiąże się z dolegliwościami, a co dopiero kontrola manualna czy osobista. Jednak każdy – bez względu na pochodzenie, religię, czy płeć – musi się liczyć z taką ewentualnością”. W sumie nic dodać nic ująć. Mimo tego, krewki Hindus chce teraz iść do Strasburga. Wolna droga, odjazd!

Oczywiście rozumiem w pewnym sensie oburzenia pana JakiegośTam Puri. Pomijając względy religijne, plus zwykły pewnie religijny oportunizm, mógł się zwyczajnie wstydzić, bo na przykład nie umył głowy, albo w kompromitujący sposób łysieje. Jednak on musi też zrozumieć, że nie może być taryfy ulgowej dla turbanów w których ukrycie bomby albo granatu to nic trudnego i bułka z masłem.

Jeden nawiedzony i jego najpiękniejszy i najbardziej twarzowy nawet turban, nie może być przyczyną stresu dwóch czy trzech setek pasażerów samolotu.

A swoją drogą, żeby zachować jakąś tam symetrię, jestem za rozwiązaniem takim, aby w uzasadnionych sytuacjach,  rozbierać do majtek wszystkich naszych biskupów i innych księży, bo w zasadzie pies z kulawą nogą wie co oni pod tymi sukienkami ukrywają i co im  w związku tym do łba strzelić może. Ma być sprawiedliwie po prostu.