Przyjazny Potter, przyjazna Biblia

potter-141001-1100

Wiadomość o tym że pewna amerykańska dewota pisze nową, lepszą wersję Harry’ego Pottera jest nawet interesująca i inspirująca. Chodzi o to, aby uczynić serię J. K. Rowling bardziej „przyjazną dla rodziny” i koniecznie promującą wartości chrześcijańskie.

potter-141001-1100

Kobieta, która przedstawia się jako Grace Ann w celu uzyskania „przyjazności”,  usuwa z fabuły książki wszelkie odniesienia do czarów i innych treści, które jej zdaniem są niewłaściwe dla dzieci. Wycięte fragmenty zastępuje odniesieniami religijnymi.  Jak wygląda Potter wedle tej „proudhousewife” (dumna gospodyni domowa), bo tak też się przedstawia w sieci? Oto krótki opis.

„Kiedy poznajemy Harry’ego, mieszka w komórce pod schodami u ciotki Petunii i wujka Vernona, niezbyt dobrych ludzi, którzy są ateistami, czytają Richarda Dawkinsa i wierzą w ewolucję oraz socjalizm. U ich drzwi pewnego razu pojawia się Hagrid z krzyżem na szyi i pyta Harry’ego, czy chciałby zostać chrześcijaninem i w przyszłości trafić do nieba. Chętny chłopak wybiera się z nim do Szkoły Modlitwy i Cudów w Hogwarcie prowadzonej przez wielebnego Albusa Dumbledore’a, który nie jest gejem, jak sugerowała w jednym z wywiadów Rowling, lecz mężem pięknej i młodej żony imieniem Minerva. Ich córką jest znana wszystkim czytelnikom „Harry’ego Pottera” Hermiona. Zamiast ambitnej, niezależnie myślącej dziewczyny spotykamy tu jednak skromną i posłuszną córkę, która nie chce być kobietą sukcesu jak bohaterki „Seksu w wielkim mieście”. Harry wraz z innymi dziećmi uczy się w szkole, jak być przykładnym chrześcijaninem, zaś Voldemort niczym Szatan próbuje im przeszkodzić w praktykowaniu wiary:.

Do tej pory Dumna Gospodyni Domowa Grace Ann opublikowała dziewięć rozdziałów Pottera po nowemu, spotykając się nawet, tu i ówdzie, z przychylnym przyjęciem, choć po prawdzie głosów krytycznych jest zdecydowanie więcej. Oczywiście błąd Grace Ann polega na tym, że próbuje nagłośnić książkę w Stanach, gdzie wyłączając Południe, żyją całkiem normalni ludzi , czytający całkiem normalne książki.

Gdyby tak rozpoczęła kampanię promocyjną w Polsce, szybko zyskała by popularność i przebiła może nawet dramaty Wojtyły. Nie wiemy co na ten temat sądzi też autorka Rowling, ale szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi.

Pomysł bowiem Dumnej Gospodyni uważam z pewnych względów za genialny.

Trzeba bowiem iść za cisem i poprawiać rzeczy niepoprawne, chorobliwie niestrawne i dołujące generalnie, nijak nie pasujące do dzisiejszych czasów. A z literaturą jest zdecydowanie najłatwiej, bo trzeba po prostu usiąść przy biurku i zacząć pisać.

Jak tylko nadejdzie zima i przestanę wychodzić z domu, zabieram się do napisania po nowemu Biblii (wiem, nazywanie tego „literaturą” to nadużycie), tak by wiosną a może nieco później, dać czytelnikom knigę zdecydowanie bardziej przyjazną.

Przyznajmy bowiem szczerze, że w dzisiejszej formie, ta cała Biblia to w ogóle do konsumpcji się nie nadaje. To tandeta i horror w złym guście, syf z malarią  i chujnia do kwadratu, której dzieciom pod żadnym pozorem do ręki nie można dawać. A i dorośli  powinni ja raczej omijać szerokim łukiem, do po przeczytaniu zazwyczaj dostają małpiego rozumu i bzikują.

W mojej wersji Jezus na pewno będzie gejem, który nie tknął nigdy kobiety i dlatego nie miał dzieci a bzykał się na potęgę jedynie z facetami. Na dodatek był też małym cwaniaczkiem, acz średnio zdaje się kumatym (ten watek wymaga rozwinięcia). Poza tym  Józef to pedofil, a  Maria z kolei to kobieta nie ciężkich obyczajów generalnie, co też jest potwierdzone, ale utajnione z niejasnych dla mnie powodów. Oj będzie się działo jednym słowem. Czekajcie przeto do wiosny, bo jak tylko powstanie pierwsza księga natychmiast zareklamują ja w Internecie i opublikuję