Braun. Wciskacz kitu

braun-141004-1100

Prezes publicznej telewizji Juliusz Braun, mówi że owa publiczna telewizja jest robiona za zbyt małe pieniądze. Że trzeba mu milionów, a on wtedy zrobi telewizję która będzie nie tylko zauważalna na europejskich rynkach, ale również konkurencyjna jakością.

braun-141004-1100

Jeśli by to przełożyć z polskiego na nasze, to oznacza ni mniej ni więcej, że pan Juliusz Braun oczekuje, iż państwo obłoży jeszcze większym podatkiem nas wszystkich. Po to tylko, aby on i jego dziurawa firma mogli kupować jeszcze bardziej kolorowe pióra do wetknięcia w dupę tancerkom, a schody miały jeszcze więcej żarowek.

„Stale zdobywamy (…) nowe kontakty i próbujemy sprzedawać nasze produkty Europie. To niestety niezmiernie trudne, ze względu na fakt, iż nasza produkcja jest robiona – używając adekwatnego, ale nie obraźliwego słowa – tanio. Nasze seriale, nawet jeśli mają ciekawą treść, to na pewno nie są wielkimi widowiskami. A widownia europejska takich oczekuje. Wielkie widowiska powstają jednak tylko i wyłącznie za wielkie pieniądze“.

Bądźmy szczerzy przeto. Europa z zapartym tchem czeka na nasze wybitnie choć zbyt tanio robione seriale. Tam już przebierają nogami i popuszczają w nogawki, byleby by tylko zobaczyć Rodzinkę, albo Ojca Mateusza w wersji wypasionej.

No i koniecznie europejska wersja epokowego widowiska Taniec na lodzie. A i o tej zdechłej cipie Nataszy Urbańskiej niech pan prezes nie zapomina, bo jak pan Józefowicz się wkurwi, to nie ma chuja we wsi wprost.

A tak w ogóle, to pora chyba sobie uświadomić, że publiczna telewizja nie robi dobrych programów nie dlatego że nie ma pieniędzy, tylko dlatego, że ma ich zdecydowanie za dużo. Nie musi ich przeto oszczędzać i trwoni je bez opamiętania na gówniane i z dupy wzięte projekty. I oni tam doskonale wiedzą, że jak przeputają dwa lub trzy miliony w błocie powiązanych firemek i mafijnych układów, to jak by splunął. I tak dostaną abonament i dotację z państwowej kasy.

To nie brak pieniędzy panie prezesie więc, tylko rozpusta, bezmyślność, brak wyobraźni, korupcja i normalny tumiwisizm. To gówniana firma i z zasady gówniany produkt.

Myślę sobie przeto, że pan prezes Braun zwyczajnie pierdoli, jak to on ma w zwyczaju. Ale zamiast pierdolić i wciskać kit, wziąłby by się raczej za wychowanie bratanka Grzegorza. A jeśli już wychować go się nie da, bo raczej nie da, to chociaż zapewniłby mu jakis przyzwoite leczenie w przyzwoityn psychiatrycznym szpitalu. Jako prezes TVP nie zarabia najgorzej, więc go stać.