Dzień papieski, czyli pa pieski!

pope-141017-1100500

Obchodziliśmy wczoraj, my bluźniercy, w należnej ciszy i w skupieniu, smutną rocznicę wyboru Wojtyły na tak zwany tron piotrowy, czy jakoś tak. Na szczęście telewizje nie przerwały z tego powodu programu i nie ogłoszono uroczyście że odkryto nowe, nieznane dotąd złote myśli papieża. Co za ulga!

pope-141017-1100500

A rocznica zaprawdę jest smutna, bo wybór Wojtyły oznaczał początek ciemnych czasów dla polskiego katolicyzmu. Kościół moherowo-rydzykowy, katolizcyzm w najgorszym, najbardziej prymitywnym i jarmarcznym wydaniu, zoologiczny konserwatyzm, to największe zasługi Jana Pawła II. To jemu bezdyskusyjnie zawdzięczamy dzisiejszy terror wszelkiego rodzaju dewot i prymitywnych biskupów, bo to on wskrzesił duchy dawno zdechłej inkwizycji.

Nie wierzcie też w bajki, że Wojtyła jakoby obalił komunizm (miał kłopot z obaleniem flaszki), bo to miałka i z dupy wzięta teza rodzimych apologetów, którzy na poczekaniu i na zamówienie dopisali Wojtyle zasługi których nie miał. Na tej samej zasadzie – pamiętacie o tym przecież – był najlepszym narciarzem, najlepszym wychowawcą, najwybitniejszym literatem, dramaturgiem i poetą, oraz bezwzględnie nietuzinkowym aktorem. O czymś pewnie zapomniałem, to mnie uzupełnijcie w razie czego. Pamiętajcie jednak prawdę uniwersalną: Wojtyła nic nie obalił, Wojtyła zbudował twierdzę prymitywizmu wyznaniowego, nietolerancyjną odmianę katolickiej bolszewii.

papieski-500 I kiedy słyszę te bredzenie o „nauczaniu Jana Pawła II“, to trochę mi się śmiać chce. A już umieram wprost ze śmiechu, acz po części z rozpaczy również, kiedy słyszę takich prymitywnych obciągaczy jak Gądecki, którzy próby ucywilizowania współczesnego kościoła, z oburzeniem nazywają „odejściem od nauczania JPII“. To kpina kurwa jakaś!

Gość miał chorobliwą obsesję na punkcie homoseksualizmu, antykoncepcji, przymykał oczy na pedofilię a najznamienitszych pedofilów nagradzał, awansował i chronił, bratał się i ściskał z dyktatorami przy okazji seryjnymi mordercami, zezwalał na eksterminację księży, którzy w Ameryce Południowej usiłowali budować lepszy, nowocześniejszy, przyjaźniejszy dla ludzi i zreformowany kościół, prał kasę mafii poprzez bank watykański, a w najlepszym wypadku udawał, że pralni tej nie widzi i wyspecjalizował się w organizacji show, by tym przykryć wszystkie niecne czyny. które działy się w zarządzanym przez niego królestwie. I to jest niby ta nauka? Okey, to jego królestwo i jego poddani, z własnej ich nieprzymuszonej woli. Jeśli im to odpowiadało, to chuj im w oko (ksiądz Dariusz Oko gdyby co…), ale nie można kazać innym, by padali przed nim na ryj i całowali go po nogach. Bo doprawdy nie ma za co. I na dodatek teraz jeszcze, gość okazuje się być swiętym. No, ale tacy święci jaki kościół który sobie tych świętych wymyśla. To by było na tyle, Dzień Papieski uważam za zakończony.