Paryż oszalał ze szczęścia!

pomnik-141026-1000500

Jak się żyje w Paryżu? Świetnie się żyje! Zwłaszcza, że właśnie ich wskaźnik zadowolenia z życia wzrósł przynajmniej o 113 procent. Bo Paryż dorobił się pomnika z którego może być dumny.

pomnik-141026-680

Pomnik niezapomnianego, niepowtarzalnego, nieomylnego, nieobliczalnego no i nieżyjacego niestety (ach co za ból) Jana Pawła Drugiego, odsłonieto właśnie w sąsiedztwie katedry Notre Dame. W uroczystości uczestniczyli m.in. mer stolicy Francji Anne Hidalgo (on z urzędu uczestniczy nawet w otwarciu schroniska dla bezdomnych), a także arcybiskup Paryża, kardynał Andre Vingt-Trois, oraz gość specjalny uroczystości metropolita łódzki, abp Marek Jędraszewski. Ponoć jako jedyny nie wyłgał się brakiem czasu, a poza tym wycieczkę do Paryża planował od dawna. (Nawet zarezerwował bilety do Moulin Rouge, zaś kolega Andre obiecał spotkanie z klerykami, ze wspólną kolacją aż do śniadana).

W każdym razie uroczystość była budująca, bo udało się przełamać wszelkie bariery blokujące dotąd budowę tego słusznego pomnika. A blokowano inicjatywę od dawna, bo „władze miasta nie wyrażały zgody na ten projekt, zwracając uwagę na niedopasowanie estetyki pomnika do architektury i stylu kościoła“.

I to jest ten moment, który mnie najbardziej zainteresował. Dowodzi bowiem, że władze Paryża nie wiedzą o czym mówią, a zwłaszcza nie mają zielonego pojęcia o tak zwanej estetyce. Zwłaszcza zaś o estetyce wojtyłowych pomników. Bo gdy ich tak, tych paryskich włodarzy, zaprosić do Polski i pokazać choćby to, co ja na zdjeciach poniżej pokazuję, to prędko by się opamiętali. Zrozumieli by czym jest estetyka i nie dzielili by włosa na czworo.

Ostatecznie irracjonalny, antypolski i antykatolicki opór władz udało sie jednak przełamać (plotki głoszą, że Episkopat dał łapówkę tam gdzie trzeba i komu trzeba) i Wojtyła stoi jak żywy. O wrażeniach biskupa Jędraszewskiego z podróży do Paryża i hedonistycznych przygodach napiszę w najbliższym czasie.