Wątpliwa etyka, wątpliwej organizacji

brittany-141105-1100

Watykan to organizacja (bo z nazywaniem tego czegoś państwem to nie przesadzajmy), która ma w zwyczaju wtrącanie się do wszystkiego. W zasadzie dwie ulubione rozrywki Watykanu, to instytucjonalna ochrona pedofilów, oraz bezzasadne wtrącanie się w najdrobniejsze szczegóły ludzkiego życia. Oni wszystko wiedzą lepiej.

Teraz – jak czytam – naczelny bioetyk Watykanu bp Ignacio Carrasco de Paula nazwał „naganną” decyzję Amerykanki, która poddała się eutanazji. Brittany Maynard, we własnym domu wstrzyknęła sobie przygotowany przez lekarza środek, który pozwolił jej godnie umrzeć. Brittany od pewnego czasu cierpiała na nieuleczalnego raka mózgu a jej stan się ciągle pogarszał.

Nie chcę tu opisywać gehenny tej kobiety, ani rozpisywać się nad jej odwagą. Chcę jedynie zauważyć, jak rzadkiej wody skurwysynami są ci pedofilscy dostojnicy, okopani w swych pałacach na skrawku ziemi gdzieś w środku Rzymu. Dla nich istotą życia i jego jedynym sensem jest cierpienie, które nazywają bożą miłością. Ten ich bóg kocha wprost sytuacje kiedy człowiek cierpi, on się upaja widokiem konającego człowieka a próbę wyrwania się z tego zaklętego kręgu, traktuje w kategoriach niedozwolonego, grzesznego buntu.

Ten bóg oczywiście nie istnieje, bo ta banda nie tylko seksualnych, ale i umysłowych zboczeńców go sobie wymyśliła (więc jeśli istnieje to tylko w ich wyobraźni), a wymyśliła go tylko po to, by móc nim sprawnie szantażować ludzi i załatwiać z jego pomocą swoje szemrane interesy. Zaś takie sytuacje jak z Brittany Maynard, tym bardziej nas w takim przekonaniu utwierdzają. To przestępcza organizacja od lat trudniąca się psychicznym szantażem i okradanie ludzi z resztek godności.