Pomnik Karola znieważony

pomnik-lodz-141110-1100500

Ja rozumiem że można nie kochać Piłsudskiego, albo Dmowskiego, ale żeby papieża naszego nie kochać, to już tego zrozumieć nie potrafię. ? To się wprost w głowie nie mieści. Tak, w Łodzi doszło do dewastacji pomnika Jana Pawła II usadowionego przy ulicy Piotrkowskiej.

Jacyś żartownisie  obrzucili stojący pod katedrą monument płonącymi zniczami. Zniczów było przynajmniej kilkanaście, liczba miotaczy jak na razie nie została ustalona.

Efekt: to ubabrany dokumentnie zaschniętą stearyną Wielki Rodak.

Nie obyło się bez wielkich słów, pełnych niewymuszonej egzaltacji i patosu. Ksiądz  Ireneusz Kulesza, proboszcz katedry przyrównał zabrudzenie pomnika papieża do działań żołnierzy niemieckich, którzy strzelali do witraży w katedrze w czasie II wojny światowej. Rzeczywiście to działa na wyobraźnię, także wyobraźnię policji. Bo ta wszczęła śledztwo idące w kierunku „znieważenia pomnika”.

Ja wiem, że zapisy polskiego prawa bywają groteskowe, ale „znieważenie pomnika” brzmi nieco dziwnie. Acz dziwią mnie też bardzo owe podwójnie standardy. Bo jak naruszyć nieco pomnik Wojtyły albo Dmowskiego, to jest skandal i skowyt oburzenia. A jak zniszczyć pomnik żołnierzy, choćby ruskich, zwykłych chłopów bez wyobraźni,  to jest zachwyt i wszechobecne oklaski. No i wtedy paragraf o „znieważeniu pomnika” dziwnie nie działa, a policja pierdzi w fotele.