Gender w Tuszynie

uszatek-141111-1100500

W  Tuszynie nieopodal Łodzi, zaczaił się gender. Tamtejsi radni pokłócili sie bowiem o dwie ulubione postaci dziecięcych bajek, mianowicie o Kubusia Puchatka i Misia Uszatka. Chodziło zaś o to, który z nich ma zostać  patronem miejscowego placu zabaw dla dzieci.

uszatek-141111-1100500

Wśród radnych wywiązała się zażarta dyskusja, pełna w pewnym momencie zwyczajnych inwektyw. Część z radnych uznała, że plac lepiej nazwać imieniem Misia Uszatka, bo przecież to w tuszyńskim Semaforze powstała bajka o jego przygodach. Koronnym jednak argumentem przemawiającym za Uszatkiem, miał być taki oto fakt, że ten nosi gacie, zaś ów faworyzowany przez lewaków Puchatek świeci gołą dupą. Co więcej, wcale ni ma pwności, że on to on, bo między nogami nawet śladu jakichkolwiek jajec nie ma. Oto jak sprawę relacjonuje łódzki Express Ilustrowany:

„Dalej poszła radna, która wie nawet, skąd taki transseksualizm u misia ze Stumilowego Lasu. Jej zdaniem Puchatek jest kobietą, bo autor książki, A.A. Milne, miał problemy z samoidentyfikacją płciową i dlatego – jak wynika z informacji radnej – w wieku 63 lat tępą brzytwą obciął sobie jądra! W tej sytuacji rozumie się, że z takim imieniem dla placu zabaw to nie bardzo…”

W desperacki więc sposób zaczęto szukać w Tuszynie innych rozwiązań, tym bardziej, że rozkład głosów był następujący: 7 radnych było za Kubusiem Puchatkiem, 7 – za Misiem Uszatkiem, a 1 wstrzymał się od głosu. Padła nawet propozycja Misia Coralgola jako patrona, ale ostatecznie dyskusję zawieszono. Wedle przecieków, na kolejnej sesji, radni przeforsują projekt nazwania placu zabaw imieniem Jana Pawła II. To zawsze bezpieczne, choć pewnie znajdą się malkontenci, szukający dziury w całym. Że niby gość w sukience chodził i nie wiadomo co tam pod nią ukrywał.