Człowiek z gumy i z plasteliny

oleksy-14120401050520

icon-kat-politik-40Napatoczył mi się pod pióro kolejny chory. To Józef Oleksy człowiek z gumy i z plasteliny, w tym sensie, że nie ma sytuacji do której by się zgrabnie nie dostosował i nie ma dziury w którą by się wcisnął.

icon-kreska

Zasadnicza różnica jednak pomiędzy wczorajszym chorym Górskim a dzisiejszym chorym Oleksym jest taka, że chory Górski to idiota a chory Oleksy to koniunkturalista, sprytny przebieraniec i zawodnik I ligi. Wie w którym momencie z kim powinien trzymać i jak się ustawić przy wiejącym wietrze, by włosów mu nie rozwiało. Stąd też pewnie ostatnimi czasy robi zadziwiającą karierę jako mąż opatrznościowy i komentator od wszystkiego w kanale Polsat News, w żenująco nudnym i bezsensownym programie „Premierzy“. I nikt ze znanych mi speców od telewizji nie jest w stanie powiedzieć, jaki to interes ma Polsat, żeby lansować dwa skrajnie wyleniałe mamuty (do kompletu Pawlak tam jeszcze występuje), tydzień w tydzień pierdolące coraz bardziej bez sensu i od rzeczy. Przy okazji robiąc krzywdę Oleksemu, bo gość ostatnio mówi mniej więcej tak jak i wygląda.

oleksy-141204-300Wczoraj trafiłem z kolei na wywiad Oleksego dla Super Expressu, w którym to pan premier przypomina o swoich bohaterskim czynie sprzed lat, czynie który być może uratował Polskę przez pedalską zarazą z najwyższej półki. Komentując bowiem zaskakujący sukces Biedronia w Słupsku („Biedroń umiejętnie się porusza. Nie robi sensacji. Nie eksploatuje tematu osobistego. Wygrał dlatego, że ma cechy ujmujące“), przywołuje jednocześnie wydarzenie sprzed kliku lat, kiedy to ów gej Biedroń pospołu z gejem Szymonem Niemcem uczestniczyli w prowadzonych w Sejmie pracach nad legalizacją związków partnerskich. Forsowali przepisy, na które – jak mówi Oleksy – nawet Sojusz Lewicy Demokratycznej nie był gotów. Ów Niemiec był zdecydowanie bardziej agresywny i mówił, że Sojusz ich oszukuje a lewica ich (czyli gejów) potrzebuje tylko wtedy, kiedy zbliżają się wybory, co akurat jest prawdą. Zaapelował też wtedy ten Niemiec, że „my też chcemy miłości. My też chcemy mieć dzieci”. Na co dzielny Józef Oleksy, rozszarpał marynarkę wraz z koszulą, rzucił się pod mównicę i pierś gołą wystawiwszy zakrzyknął: „Hola, hola! Jeśli chodzi o dzieci, to rzecz jest bardziej kontrowersyjna”.

W ten sposób uratował niechybnie Polskę a zwłaszcza polskie dzieci przed niebywałym nieszczęściem i pedalską deprawacją. Dziś jednak Oleksy się „łamie“ i mówi:

„W międzyczasie poznałem bowiem wielu gejów, którzy byli lepszymi rodzicami dla dzieci niż moi przyjaciele hetero“.

Niestety oznacza to jednocześnie, że tym samym zamyka sobie drogę do wielu prawicowych mediów o skrzywieniu katolickim, o co skrupulatnie ponoć zabiega od dłuższego czasu. Chce być tym pozytywnym bohaterem, nie zaś owym wstrętnym komuchem z ich wyobrażeń, komuchem którym nota bene nigdy nie był, tylko sprytnie udawał że jest. Czasy po prostu wymagały takich przebieranek i kamuflaży.

W tym też kontekście kolejne oświadczenie Oleksego, jakoby kandydat na prezydenta Duda robił na nim dobre wrażenie i miał szanse powalczyć z Komorowskim, wcale już nie dziwi. Niezmiennie zadziwia zaś Super Express i jeno patrzeć jak podąży na Wawel wydobyć wywiad od Kaczyńskiego.

A poza tym, to Oleksemu niezmiennie zdrowia absolutnie życzę…