Na złodziejach czapka gore

gizynski-141206-1100500

Drodzy Państwo, sytuacja jest niezwykle poważna. W Polsce oto trwa bezprzykładna nagonka na PiS, zaś wszystko to możliwe jest dlatego, ze w tejże Polsce od dłuższego już czasu obowiązują białoruskie standardy.

icon-kreska

Bo weźmy pod uwage takiego choćby posła Girzynskiego. To przecież chodzący przykład ofiary bezprzykładnej nagonki. Mówi:

Trwa nagonka na Prawo i Sprawiedliwość. Nikogo nie interesuje prawda, fakty. Chodzi tylko o wojnę z PiS. W tej sytuacji zamiast spokojnego i rzeczowego wyjaśnienia sprawy odbywają się igrzyska. Nie pozwolę, aby posługiwano się mną do walki z partią, która jako jedyna dziś na wizję naprawy państwa.

Tytułem wyjaśnienia, bo poseł Girzyński nie był łaskaw powiedzieć w czym rzecz. Nagonka na PiS polega na tym mianowicie, że tegoż Girzyńskiego przyłapano na kradzieży. Orżnął sejm, a w zasadzie państwo polskie, na ponad 2 tysiące złotych. Uczestniczył w posiedzeniu komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Paryżu, a delegację rozliczył jako wyjazd samochodowy. Tymczasem poleciał samolotem i to w towarzystwie matki. Media to ujawniły i to jest właśnie najlepszy przykład nagonki na PiS. Ujawnienie fanaberii Hofmana, Kamińskiego, Jackiewicza i Rogackiego, to też był przykład zmasowanej nagonki. Ale żeby było jeszcze śmieszniej, to ten drobny złodziejaszek tak komentuje swoje odejście z PiS:

Uznałem, że to będzie rozwiązanie honorowe. Wyjaśnię sprawę, to będzie można się zastanawiać co dalej.

No, trzeba mieć kurwa tupet!

Bo gdzie ten buc miał honor, kiedy kradł kasę i zeznawał nieprawdę? Drodzy państwo chuj zawsze będzie chujem.

Zresztą zasadę tę i smutną przy okazji prawdę, potwierdza inny pisi celebryta, niejaki Waszczykowski, nota bene jeszcze o dziwo nie złapany na żadnym przekręcie. Otóż ten Waszczykowski nie od dziś chodzi po mediach i trąbi, że w Polsce mamy olbrzymie kłopoty z demokracją, a protesty społeczne są uzasadnione.

… dzisiaj mamy u nas metody białoruskie. Stosuje się argument siły, czyli restrykcje administracyjne.

Nie wnikając w meandry kurzego rozumu Waszczykowskiego, wystarczy powiedzieć jedynie, że gdyby w Polsce rzeczywiście panowały białoruskie metody, to Waszczykowski za tego typu bredzenie, od dawna by już chodził z odbitymi nerkami, albo w ogóle nie chodził. A gdyby wybitnie nie miał szczęścia, to słuch by po nim zaginął. Czego mu oczywiście nie życzę, acz w mordę dla zasady ktoś mogłby mu jednak dać.