Głęboka wiara, płytki rozum

rebek-141212-1000600

Żołnierze PiS, tam gdzie niestety udało im się jakimś dziwnym trafem przejąć władze (w sfałszowanych dodajmy wyborach), na wstępie swoich rządów próbują udowodnić, że są jak najbliżej ludzi i ich, czyli tych ludzi najpilniejsze potrzeby załatwiają od ręki. Przykładem niechaj będzie pewna zapierdziana dziura pod tytułem Radzyń Podlaski.

icon-kreska

Władzę w tymże Radzyniu objął właśnie były pisi poseł Jerzy Rębek. Gość ten nawet wśród stosunkowo mu przychylnych kolesiów z PiS uchodzi za oryginała, zaś wśród tych mniej przychylnych, za najzwyczajniejszego w świecie kretyna.

Kiedy jeszcze za nasze pieniądze wygrzewał dupę w sejmowym fotelu, zasłynął jednym jedynym swoim wystąpieniem (bo więcej ich nie miał), dotyczącym in vitro i skierowanym do bawiących akurat w sejmie dzieciaków, niewiele zresztą na temat in vitro kumajacych.

„Niech to usłyszy najmłodsze pokolenie: żeby siostrzyczka lub braciszek narodzili się z in vitro, kilkoro spośród nich musi umrzeć. To narusza piąte przykazanie, które mówi: „Nie zabijaj”. Biorę odpowiedzialność za te słowa“.

Niestety, odpowiedzialności za stan zdrowia posła Rębeka (a może Rębka?) nie chciał wziąć żaden lekarz, no i mamy kolejne tego zaniedbania efekty.

Rębek zaledwie kilkanaście dni temu przejął władze w rzeczonym Radzyniu i z miejsca podjął najistotniejszą decyzję całego swojego radzyńskiego pontyfikatu (miejmy nadzieję, że bedzie to pontyfikat burzliwy i śmieszny, ale jednocześnie krótki). Oto czytamy na stronie internetowej jednej z tamtejszej parafii (pisowania oryginalna):

„W przeddzień wprowadzania stanu wojennego z okazji inauguracji rozpoczęcia nowej kadencji Samorządu Miejskiego, w najbliższy piątek (12 grudnia) o godz. 18 w kościele Trójcy Świętej będzie odprawiona Msza Święta w intencji mieszkańców Radzynia Podlaskiego i Ojczyzny. W czasie tej Mszy Świętej zostanie dokonany akt zawierzenia Panu Jezusowi przez ręce Maryi Panny Miasta Radzyń Podlaski i jego mieszkańców. Zapraszają burmistrz i radni“.

Wybór parafii (Trójcy Świętej) nie jest przypadkowy, bowiem tutejszy proboszcz jak przystało na apolitycznego przedstawiciela kościoła, otwarcie wspierał obecnego burmistrza i z ambony groził paluchem tym, którzy zagłosują inaczej niż on sobie życzy.

No i – parafrazując słynną fraze pani Ewy Wójciak – wybrali chuja na burmistrza. A chuj wyjaśnia:

„Nie ma powodów do sensacji. To ja zamówiłem mszę. Chcę dobra dla Radzynia, zarówno dla wierzących, jak i niewierzących. Sam jestem człowiekiem głębokiej wiary“.

Głęboka wiara choć płytki rozum. No, ale jakie miasto tacy wyborcy, a jacy wyborcy taki burmistrz. Zaś ten burmistrz od teraz już nic nie musi robić, bo wszystko co zostanie spierdolone, może z czystym sercem zwalić na tego Jezusa. On (burmistrz) chciał dobrze, ale zwierzchnik (Jezus), olał sprawę, żyd jeden parchaty…

Oj chitry ten burmistrz, chitry…