Jacy rycerze takie standardy

nowak-141216-1100500

Wedle profesora Nowaka mamy do czynienia z „upodleniem demokracji“, zaś media tworzą nierzeczywistość i to dużo bezczelniej, niż w latach 70. No cóż, każdy może – na szczeście – mówić dzisiaj w Polsce to co myśli, niezależnie jak głupio myśli. I każdy, niczym Nowak, może udawać idiotę, bo nie wiąże się to już z żadnymi przykrymi konsekwencjami. Jak w owych latach 70-tych.

icon-kreska

Nie wiem co robił pan profesor (rocznik 1960) w latach kiedy za poglądy rzeczywiście dostawało się po mordzie. Jeśli wierzyć w biogram, to coś tam w początkach lat 80-tych bawił się w działaność w NSZ, ale prawdopodobnie niezbyt  szkodliwie. Bo gdyby było szkodliwe, toby pewnie od bezpieki parę razy dostał solidny wpierdol, i dziś tak doświadczony, nie wygadywał by pewnie głupstw o Białorusi i zagrożonej demokracji.

Ja rozumiem, że wszystkich tych nieszczęśliwie nieinternowanych łączy dziś specyficzna solidarność niedocenionych i niesłusznie, a może nawet złośliwie, pominiętych, ale to wcale nie znaczy, że w związku tym należy im się jakaś taryfa ulgowa, czy wyjatkowe współczucie.

Jeśli panie profesorze Nowak, panie Kaczyński, panie Brudziński, chcecie wiedzieć czym były owe białoruskie czy sowieckie standardy, to zapytajcie tych, którzy w tamtych latach ich doświadczyli. Choćby takiego Komorowskiego, który siedział i który parę razy pałą po dupie dostał. On wam to wytłumaczy, choć jako wyjątkowo zakutym łbom raczej nie przemówi to do waszego rozsądku. Jedynie wodzirej Brudzinski jest tu co nieco usprawiedliwiony, Bo on zdaje się siedział, ale wyjatkowo krótko i za coć zupełnie innego.