Będą rewolucyjne zmiany w kilometrówce

Niesłynna już „kilometrówka“ państwa poselstwa, ciągle rozpala emocje. Z jednej strony trwa niekończąca się wyliczanka kto (niestety, głownie pisiaki) zarąbał więcej i na jaki wyjazd, z drugiej strony mądre inaczej głowy, zastanawiają się jak ukrócić proceder i kilometrówkę zreformować, lub wręcz zlikwidować. Ale to nie wszystko, bo jest i trzeci watek.

Oto jeden z posłów PSL (d. ZSL), poseł że tak powiem nadzwyczaj kłopotliwy, zauważył całkiem przytomnie, że na tej liście Kubiców parlamentu, w zasadzie brakuje posłów jego partii. Szybko też wyjaśnił dlaczego tak się dzieje.

Otóż zdaniem Kłopotliwego pana posła, dzieje się tak dlatego, że parlamentarzyści PSL (d. ZSL) z rzadka tylko posiadają samochody, bo wszystkie oszczędności inwestują w sprzęt rolniczy. I jeśli się przemieszczają i ogólnie podróżują, to zazwyczaj na traktorach, z jednego krańca poletka na drugi, a czasem i dalej. Mimo tego jednak nie dostają żadnej gratyfikacji i w związku z tym czują się pokrzywdzeni i społecznie wykluczeni.

Kłopotliwy przeto pan poseł, kłopotliwy oto zgłasza wniosek do prezydium sejmu, aby na fali zmian w kilometrówkowych przepisach, uwzględnić tym razem ryczałty na traktory, które dla całkiem licznej rzeszy posłów są podstawowym środkiem transportu.

crash-141218-640
Tragedia na drodze. W ciągniku udającego się na spotkanie z wyborcami posła M. zawiódł ABS i system wspomagania trakcji.

Dlaczego bowiem posły Hofmany, Jurgiele, Giżyńskie czy Macierewicze, mogą wozić dupy swoimi prywatnymi Mercedesami i czesać za to konkretną gotówkę, a taki poseł Kłopotek dajmy na to, zapierdala gdzie się da własnym Ursusem (czasem nawet w garniturze, bo nigdy nie wiadomo kiedy ojczyzna i wyborcy wezwą) i złamanego grosza nawet za to nie dostanie. To jest skandal i dyskryminacja.

Stanowisko Kłopotliwego posła PSL (d. ZSL), popierają członkowie prezydium Kuchciński (ze strachu) i Grzeszczak (z solidarności), a niewykluczone, że dołączy do nich także marszałek Sikorski, upominający się cichcem o kilometrówkę dla motocykli z koszem.

Niestety, do głosu nie zostało dopuszczone – przynajmniej na razie – lobby ekologiczne, czyli w najbliższym czasie nie ma raczej szans na dyskusję o kilometrówce dla rowerzystów. Acz dla jasności należy dodać, że administracja sejmowa zwraca koszty za wynajem przez posłów rowerów Virtualo. Sprawa w sumie wydaje się jednak być rozwojowa.

 

Reklamy

Opublikował/a

Niektóre opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nieistniejące fakty najprawdopodobniej zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie znanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

4 thoughts on “Będą rewolucyjne zmiany w kilometrówce

  1. Małorolny ,,Kłopotek ” oficjalnie uznany za głupka sejmowego , strasznie się myli , bo PSL-owskie ,,buraki ” ostatni traktor jaki widzieli , to ten u ojców w stodole . Oni nie jeżdżą samochodami , bo zazwyczaj są narąbani i się boją , ale służbowymi , to tak i to z kierowcą . Kilometrówek nie biorą , bo biznesy jakie mają , oraz rodziny poumieszczane w różnych spółkach związanych z rolnictwem dają im tyle szmalu , że kilometrówki mają w dupie . No i te gospodarstwa rolne , uprawiane przez nich , to chyba raz w miesiącu widzą jak jadą do ojców po żarcie . Prawie wszyscy mieszkają w Warszawie i okolicy , takie to chłopy …ale słoma dalej im z butów wystaje , a jakie to pazerne i bezczelne się zrobiło ….i jak zwykle świętojebliwe …

  2. Ciekawe. Problemy posłów najgłówniejszym problemem państwa i każdego jego obywatela z osobna. Ach te mendia, mendia mendialne.

  3. Każda partia ma jakiegoś dyżurnego głupka lub pajaca. Spełnia on rolę piorunochronu w razie wpadki politycznej lub odwraca uwagę pospólstwa od tego co tam za kulisami jest pichcone. To mniej więcej normalne. Rzecz jest stara sama w sobie, bo i „cysorze oraz króle” mieli swoich błaznów nadwornych. Ten Kłopot lub pieszczotliwiej – Kłopotek – on ci jest od dawna.
    Gorzej jak rolę błazna przejmują „politycy fundamentalni” – jak ostatnio,” dziwica” konsekrowana, panna Pawłowiczówna. Postanowiła ona ukazać światu „ex definitione” – jak przywiązana jest do koryta. Nic to, że na sali plenarnej Sejmowni poprawiano właśnie Konstytucje i debatowano o ciąglym deficycie budżetowym. Dla niej to furda – koryto najważniejsze. I ta „francja – elegancja” – plastikowa micha i plastikowe sztućce na oczach wszystkich posłopodobnych i wścibskich kamer. Ehhh… Polsko !!!

  4. Nie dziwota, że dotychczas zachowała cnotę. Wyżywić taką to problem nie lada, a właściwie ruina domowego budżetu. A ta awantura w Sejmie, kiedy poseł Rozenek zwrócił jej uwagę aby publicznie nie żarła.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s