Pedofile z Watykanu mają się dobrze!

pedowatykan-141220-1100550

Wszystko zaczyna być już jasne. A w zasadzie jasne było od samego poczatku, tylko ci i owi wierzyli jeszcze w pozory. Rzecz w tym mianowicie, że pedoflowi arcybiskupowi Wesołowskiemu, ten co chce może co najwyżej nadmuchać, albo cmoknąc go w pompkę. Właśnie się okazało, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zawiesiła śledztwo w jego sprawie z powodu… braku pomocy prawnej ze strony Watykanu.

icon-kreska

Czy ktoś jest zaskoczony? Bo ja szczerze mówiąc nie bardzo. Te kosmate chujki robią wszystko, by wzajemnie się chronić.

W oświadczeniu prokuratora czytamy:

„Powodem zawieszenia postępowania jest tzw. długotrwała przeszkoda procesowa w postaci braku realizacji wniosku o udzielenie pomocy prawnej w tej sprawie przez organa ścigania Watykanu. Nie uzyskaliśmy ani odpowiedzi na nasze wezwanie, ani informacji, kiedy odpowiedź może zostać udzielana. Dlatego musieliśmy zawiesić nasze śledztwo“

Sprawy Wesołowskiego nie będę tu przypominać, bo znana jest doskonale i wałkowana przez media. Klasyczny ruchacz małolatów w sutannie, śmieć i ludzki odpad. To przestępca czujący się bezkarnym, dzięki pokrętnym watykańskim strukturom i korzystający z mechanizmów ochronnych, jakże skwapliwie pielęgnowanych przez naszego Wielkiego Rodaka. Tego samego Rodaka, któremu nie wiadomo już za ile milionów (straciłem właśnie rachubę) wystawiamy jebliwe niby-muzeum, prawie w samym środku Warszawy.

Może należałoby je przekształcić w Muzeum Uświęconej Pedofilii? Sporo pamiątek i eksponatów by się znalazło, ileż portretów zasłużonych dla sprawy biskupów, arcybiskupów i papieży można na wywiesić…

A swoją drogą, to jakaś wyjątkowo bezradna ta nasza prokuratura. Wysłali świstek papieru do Watykanu, tamci to zlali, bo wszystko dla zasady zlewają, a prokurator szybciutko rozłożył rączki i stwierdził że się nie da, bo nie współpracują.

Ja rozumiem, że nie można za bardzo zmusić do współpracy, takiego giganta jak powiedzmy Stany Zjednoczone. Ale gówniany zaścianek, wielkości średniego parkingu na osiedlu, można postawić na baczność. Wielkie mi kurwa państwo! Czołgi na nas wyślą, wypowiedzą pakt o nieagresji, czy może wprowadzą blokadę na święte wafelki i obrazki? Wszystko się da, tylko trzeba chcieć i nie trząść się przez byle zbokiem w kiecce.

Amerykanie jakoś nie mieli większego problemu z wsadzeniem do pierdla na długie lata swoich biskupich ruchaczy. I mieli centralnie w dupie co na to Watykan, nie pytali go ani o zdanie, ani o zgodę, ani o cokolwiek. A Wesołowski chodzi sobie po Rzymie jak gdyby nigdy nic, siorbie kawę w kawiarniach, popija winkiem, łazi do kina, szlaja się po sklepach i jakoś nikt nie potrafi zapakować chuja do wora i przywieść do kraju.

No, ale my wolimy jak widać układać się z Nyczem w sprawie funduszu emerytalnego, dyskutować o religii na maturze i pompować kasę w burleskowy teatrzyk gdzieś w środku Wilanowa. A Franek nadal gawędzi i opowiada te głupie bajki o lepszym kościele i sprawiedliwości.