Lepper disco polo czyli mandaryn niewydymka

swierzynski-141223-1100500

Z nieukrywanym zainteresowaniem przeczytałem wyznania artysty Świerzyńskiego opublikowane przez tygodnik Wprost. Nie wiecie kto to artysta Świerzyński? Wierzcie mi, nic na tej niewiedzy nie stracicie. To zdechły lider zdechłego nurtu disco-polo, próbujący resztkami sił załapać się na konfitury.

icon-kreska

Otóż ten Świerzyński (Sławomir), znów postanowił zostać politykiem. Chce wystartować w przyszłorocznych wyborach, niepomny blamażu w roku 1997, kiedy to startujac do sejmu (PSL oczywiście), zdobył zdaje się pareset zaledwie głosów.

mandaryn-141223

Ale polityka to dla niego jedyny ratunek, bo zespół Bayer Full któremu lideruje, to dziś kompletna padaka i beka. Prawda jest taka, że tylko w trzy dupy pijani wieśniacy i to w najbardziej obskurnej i obsranej remizie jaką w życiu widzieliście, są w stanie słuchać całego tego bayerfulowego gówna. W takiej oto sytuacji, ów Świerzyński skumał, że grając wizerunkiem lidera diskopolowego zespołu, to on w tej kampanii za dużo nie osiągnie. Uderzył wiec w inne nieco tony.

Wymyślił sobie taką oto historyjkę.

Jest nieprzychylny, a w zasadzie skrajnie wrogi homoseksualistom (to wyrachowany gest w kierunku wyborcy tradycjonalistycznego i ultrakatolickiego), ponieważ w wieku 11 lat został przez homoseksualistę wykorzystany (branie przyszłego wyborcy na litość i współczucie).

„Moja niechęć do homoseksualistów nie wzięła się z niczego. Byłem kiedyś molestowany przez takich ludzi. Wiem, że ci ludzie są na salonach, w świecie politycznym.” 

Niestety nie jest w stanie odpowiedzieć, na czym polega różnica pomiędzy homoseksualistą a pedofilem, a przyciskany do muru zeznaje wymijająco. Tak, on tego nie kuma, i jestem pewien, że homoś i pedofil to dla niego jedno i to samo. Nie jest też w stanie okreslić, na czym polegało to molestowanie. Wiemy tylko tyle, że nie został wydymany, tylko „wykorzystany w inny sposób„.

Na pierwszy już rzut oka widać więc, że historyjka wymaga jeszcze uzupełnienia a kilka szczegłów trzeba pilnie dopracować, by całość brzmiała jako tako wiarygodnie. Czyli na razie Sławek Bayerfull bajeruje na całego, myśląc, że ktoś takie rzadkie pierdoły łyknie.

Ja oczywiście rozumiem, że po wyczynach księży, nastała teraz moda na „bycie molestowanym/wyruchanym w dzieciństwie“, ale na boga waszego jedynego, to zbyt mało, by zwrócić na siebie uwagę. Jednym słowem nie bierze mnie pana historia, drogi panie Sławku!

A tak w ogóle, jeśli o to molestowanie chodzi, to ja się pytam, kto tu kogo molestował?

Bo jakże dojmujace mam wrażenie, że to pan Sławek Bayerfull Świerzyński przez całe lata z wyjątkowym okrócieństwem molestował akustycznie Polskę i brutalnie gwałcił nasze poczucie smaku i gustu. A tym samym jest przestępcą winnym muzycznej deprawacji i degeneracji znacznej części młodego pokolenia. Tak, to przez ciebie Sławek mamy całe stada głuchych głupoli. Ty jesteś Lepperem polskiej muzyki, tym facetem w gumiakach i wełnianej czapeczce, z gitara pod pazuchą.

Natomiast co do politycznych ciągot, to nawet nie jestem zdziwiony, bo polityka, zwłaszcza polska, lubuje się w zasysaniu tak klinicznych buraków jak Świerzyńki. Popatrzcie sobie na dzisiejszy sejm. Tam po korytarzu wałęsa się przynajmniej 300 (lekko licząc) takich Świerzyńskich. Jeden wte czy wewte, naprawdę nie robi różnicy.