Dupa nadal w centrum biskupiego zainteresowania

dupa-141224-1100500

Zacząłem już autentycznie tęsknić za jakimiś mądrościami biskupa Hosera, bo cisza jakoś tak długo panowała, no i proszę, wykrakałem. Warszawsko-praski intelektualista, ulegając świątecznej już atmosferze, postanowił zająć się poradami dla ginekologów. 

icon-blackmotiv-200

Sprawa jest prosta, żeby nie powiedzieć prostacka, tak jak prosty, żeby nie powiedzieć prostacki, jest pan biskup Hoser.

Zwraca się on przeto do lekarzy ginekologów, by ci bezwarunkowo gonili wszystkie te baby, które chcą usuwać ciążę. I to nawet nie jest jego zdanie, to jest jego wola a nawet żądanie.

Chodzi o dwie sprawy.

hoser-141224-400Po pierwsze, Hoser powołuje się na zasadę bezwarunkowego szacunku dla życia ludzkiego, co tłumacząc z hoserowego na nasze oznacza, że kobiety nie mogą usuwać niechcianej ciąży, także tej pochodzącej z gwałtu, oraz zagrażającej życiu kobiety. Oznacza to jednocześnie (ach, ta chrześcijańska dwulicowość), że życie tejże kobiety w przeciwieństwie do życia zygoty, nie jest warte ochrony.

Po drugie Hoser powołuje się na tak zwaną zasadę integralności organizmu, co w hoserowym języku oznacza, że lekarze mają obowiązek zablokować kobietom dostęp do jakiejkolwiek antykoncepcji i do in vitro, gdyż wymaga tego „dobra etyka lekarska„, zdefiniowana oczywiście przez ekspertów i ideologów z Watykanu.

To mniej więcej tyle, i aż tyle.

Powiecie mrzonki? A nic podobnego!

Sądzę, że lekarze z dnia na dzień poddawani będą coraz większej presji i coraz bardziej będzie się ograniczać ich zawodową autonomię. A będą to robić właśnie panowie biskupi, tak samo pojebani jak Hoser, tyle że rękami przełożonych lekarzy. Bo głowę sobie daję uciąć, że takich Chazanów, czy chazanopodobnych, to jest na pęczki, tylko z jakiś powodów się jeszcze nie ujawnili. To są te autorytety moralne, które biskupi będą promować i wskazywać jako przykłady godne naśladowania. Wszystko przed nami drodzy państwo.

Natomiast niezmiennie zastanawiają te nieprawdopodobne ciągoty biskupów, jak nie do dziecięcych to do babskich tyłków. Może wiać wiatr, padać deszcz i mogą bić pioruny, a dupa i tak będzie w centrum zainteresowania tego czy innego klechy. Nie wiem jak to jest w przypadku Hosera (kogo lubi i gdzie), ale brutalna prawda jest taka, że dupy kleryków już im zupełnie nie wystarczają.

A skoro przy ginekologicznym jesteśmy problemie, to na koniec kwestia taka pozostaje do rozstrzygnięcia, a mianowicie, co by to było, gdyby tak te dwa tysiące lata temu, owa Marysia wyskrobała owego Jezuska, albo obita przez konkubenta Józka, by poroniła? Kogo by dziś czcili biskupi ciekaw jestem i czym byłby ten kościół, jeśli w ogóle by był?