Proszę nie umniejszać wielkości bohatera

kurtyka-141226-1100500

Nie ma złego czasu żeby nieść dobre wiadomości. I żadne święta nam w tym nie przeszkodzą. Przeto informuję, że trawa walka, trudna, zacięta i krwawa, o pamięć po byłym prezesie IPN. Zapraszam przeto do… Pielgrzymowic, oczywiście w Małopolsce.

icon-kreska

pilegrzymowice-141226-500Oczywiście zdaję sobie sprawę, że prawie nikt z was nie miał nawet świadomości, że istnieje coś takiego jak Pielgrzymowice. To wiocha w powiecie Michałowice, licząca trochę zaczadzonych dusz z małym okładem, plus trzy ulice w tym cztery bez nazwy. W czym rzecz jednak?

Ano w tym że grupka wąska raczej autochtonów (dwóch!), zapragnęła mieć we wsi ulicę nazwaną imieniem prezesa Janusza Kurtyki. Pomysł dziwaczny nieco, no ale ostatecznie jesteśmy w Małopolsce, a to wiele tłumaczy.

Więc owa grupa autochtonów złożyła odpowiedni wniosek, ale radni powiatowi pomysł uwalili, wychodząc z założenia, że powinno się wybierać nazwy „używane tradycyjnie we wsi oraz odwołujące się do jej historii i geografii“. A co by nie mówić, Kurtyka z Pielgrzymowicami nic wspólnego nie miał, nawet żadna z jego rozlicznych „przyjaciółek“ stąd nie pochodziła. Nic dziwnego więc, że pomysł poległ.

Autochtoni nie dali jednak za wygraną i decyzję radnych zaskarżyli do sądu. Jaki będzie wyrok nie wiemy, wiemy natomiast co tu jest nie halo i co nie w porządku jest.

Przede wszystkim mieszkańcom wsi zabrakło nieco wyobraźni. Bo naprawdę trzeba być niespełna rozumu, żeby nazwisko narodowego wręcz bohatera (co prawda świeżej daty, ale jednak), próbować przypisać do jakiejś uliczki na krańcu świata, gdzie nawet wrony nie dolatują. Ja rozumiem, gdyby kurtykową ulicę usiłowano zrobić w Warszawie albo w Krakowie, ale na boga, nie w jakiś tam Pielgrzymowicach.

Zresztą spójrzcie sami, czy w tej Warszawie i w tym Krakowie jest ulica Kurtyki? Wedle mnie nie ma, bo władze owych miast dawno już doszły do wniosku, że niegodne są tego by taką ulicę mieć u siebie, a nawet takiej ulicy nie mają, co była by godna. Wiec przykro mi to mówić mili pielgrzymowiczanie, ale wygłupiliście się na całego tym pomysłem.

A poza tym pomyślcie jaką przykrość pani Kurtyce zrobiliście. Jak się dowiedziała gdzie i na jakim zadupiu ma być ulica jej męża, to spazmów dostała i ledwo ją odratowano. Pora się więc czym prędzej walnąć w piersi i przeprosić za głupi pomysł, i czym prędzej też wniosek z sądu wycofać, by większego jeszcze wstydu nie było.

icon-kreska

(PS. Spróbujcie zmienić nazwę z Pielgrzymowice na Kurtykowice, może wtedy łatwiej pójdzie i godniej nieco będzie)