Diabły na wystawie, debil w realu

lublin-diably-141230-1100600

Niestety, tak się nieszczęśliwie składa, że Lublin znów wraca na nasze łamy. Coś ma to miasto w sobie widać, coś niepokojącego, zaraźliwego i zdradliwego niczym morowe powietrze. To się niestety ludziom na łby rzuca, a z efektów śmieje się potem cała Polska. Tak jest i tym razem.

icon-kreska

Kolejny wariat z Lublina z którym pokrótce zamierzam Państwa zapoznać, nazywa się  Piotr Gawryszczak i jest radnym PiS. Praktycznie to wyjaśnia już wszystko, ale może kilka szczegółów dla rozjaśnienia sytuacji.

Otóż ów pan radny pryncypialnie  zareagował na wystawę otwartą w Lubelskim Centrum Kultury. Chodzi o wystawę „Ende neu – Diabły!”, mającą być próbą zmierzenia się widza z pytaniem, czy w polskim społeczeństwie istnieją dziś warunki do buntowania się przeciw powszechnej ortodoksji.

radny gawryszczak
radny Piotr Gawryszczak

To wystarczyło, by wspomniany radny Gawryszczak poczuł się obrażony religijnie (dla jasności wystawy nie oglądał, zareagował tylko na słowo diabeł). W interpelacji jaką spłodził czytamy:

„…stała się rzecz niesłychana. Instytucja miejska, funkcjonująca za publiczne środki, mieniąca się centrum kultury, pozwoliła sobie na prowokację wobec tysięcy mieszkańców Miasta. W przeddzień adwentu, czyli… okresu oczekiwania na narodziny Zbawiciela świata i ludzi, Centrum Kultury promuje… diabła. Żeby tylko jednego, CK promuje wielu diabłów”.  

Dalej padają też słowa o braku poszanowania dla wartości chrześcijańskich i jawnym promowaniu… satanizmu.

Wywołany do tablicy dyrektor Centrum Kultury odpowiedział:

„To jest tak śmieszne, że nie warto w ogóle o tym mówić. Diabeł jest przecież pojęciem, które występuje nie tylko w religii, ale też kulturze czy literaturze. Jeżeli ktoś jest mało inteligentny i nie rozumie istoty rzeczy, to co ja mogę tu komentować.”

Pan dyrektor Aleksandr Szpecht  chyba jednak przesadza,  bo jak dla mnie,  pan radny Gawryszczak już samym swoim wyglądem i tak zwaną aparycją, tudzież walącą wprost z twarzy skondensowaną inteligencją,  budzi najwyższe zaufanie a przypisywanie mu braku owej inteligencji, ociera się o zwykłe zniesławienie.

Na poważnie zaś, normalni raczej ludzie, mają w dupie adwenty, i oczekiwania na „zbawicieli” takich i owakich, tudzież fobie głupiego radnego też mają w dupie. Poza tym tak na zdrowy rozum, gdyby radny Gawryszczak był inteligentny, to nie należałby do PiS.

Na pierwszy rzut oka widać, że gość ma IQ mniej więcej o wartości temperatury własnego ciała, a jest to IQ  tak wysokie tylko dlatego, że ciągle ma stan podgorączkowy. I pod żadnym pozorem proszę go bardziej nie prowokować, bo jak się zdenerwuje, to mu IQ podskoczy do 42 i niechybnie wtedy umrze. Z czego więc będziemy się wszyscy pospołu tu śmiali?