Antysylwester w klasztorze

-14-16 st. C

W pewnym klasztorze nieopodal Krakowa (znów ta nieszczęsna Małopolska) zrodził się nowatorski pomysł. Jeśli wierzyć notorycznie kłamiącym i manipulujacym opinią mediom katolickim, w klasztorze owym od pewnego czasu organizuje się tak zwanego antysylwestra. Bo ponoć coraz więcej ludzi chce spędzić ten specyficzny wieczór właśnie w klasztorze, w atmosferze ciszy, skupienia i modlitwy.

icon-kreska

Akurat w to jestem w stanie uwierzyć, bo Sylwestra ludzie spędzają w najróżniejsze wymyślne sposoby. Są tacy którzy nowy rok witają na biegunie, są tacy co 500 metrów pod ziemią w starej kopalni, dlaczego więc nie miałoby być amatorów na Sylwka w klasztorze?

BeneJacyśTam, poszli przeto za modą i stanęli frontem do klienta.

antysylwek-150101-630
Antysylwester

Rozrywki są zaś naprawdę przednie. Bo czyż nie kręci Was drodzy moi, msza święta o północy? Rozumiem, że niektórym Bywalcom płci męskiej, to na samą myśl o mszy takiej, z wrażenia to i owo staje niczym na widok Pokusy z bocznej szpalty. Ale jest też wspólne kolędowanie, oraz możliwość spotkania z zakonnikami.

Wczoraj na takiego „antysylwestra“ przyjechało około 80 osób, w różnym wieku, także niektórzy z dziećmi. Wśród nich była też grupa vipów, to znaczy takich, którzy zapłacili odpowiednie pieniądze, aby mieć za nie odpowiednie rozrywki. Ów złoty pakiet antysylwestrowy obejmował między innymi degustację nalewek, śliwowic i różnych roczników win mszalnych, plus striptiz i taniec na rurze w wykonaniu braci zakonnych Juliusza i Tymoteusza. Zaś za ekstra opłatą, brat Albert z bratem Janem Pawłem robili chętnym laskę i ponoć nawet kolejka była (nie tylko panów).

Oczywiście wyjątkowo napaleni mogli wykupić opcję seksu, także analnego, w wersji be-to-be, czyli raz brat mnie raz ja brata. Wedle naszego informatora wszystkie przeznaczone do tego cele zakonne zostały zarezerwowane w niespełna pięć minut. To nawet nie dziwi, bo po odpowiedniej ilości tych klasztornych alkoholi, niektórym naprawdę obojętnym jest komu i w którą dziurę wkładają.

Trzeba więc małopolskiego antysylwestra zaliczyć do imprez niezwykle udanych i wyjątkowo potrzebnych. To wreszcie jakaś nowa jakość, absolutnie potrzebna. Bo jak mówi szef klasztoru:

„Ludzie mają dość przymuszania do zabawy w ramach savoir vivre’u, nie chcą brać udziału w koniecznych spotkaniach, bo tak wypada, tak trzeba. Sylwester w klasztorze stał się też w pewien sposób prestiżowym wydarzeniem.(…) ludzie wyjeżdżając od nas, już zza klasztornej bramy dzwonią i rezerwują miejsce na przyszły rok“.

A ten przyszły rok ma być jeszcze ciekawszy, acz oficjalnie szczegółów nie znamy. Wedle jednak plotek i przecieków, gościem specjalnym ma być arcybiskup Wesołowski ze swoimi podopiecznymi. Oj, będzie się działo.

icon-kreska

[wszystkie informacje zawarte na tej stronie mogą zawierać elementy zmyślone i nie do końca prawdziwe. Zalecana jest przeto ostrożność i czytanie ze zrozumieniem. Jeśli ten wpis ci się podobał, możesz lajknąć fanpejdż strony na Fejsbuku]