Biskup odleciał niczym noworoczna raca

zawitkowski-150102-1100500

Najwyższa pora pakować walizki i czym prędzej uciekać. A uciekać trzeba, bo naród umiera! Nie, to nie jest żaden mój wymysł. To diagnoza bardzo poważnego autorytetu. Biskupa Józefa Zawitkowskiego. Skracając: kolejny wał w akcji!

icon-kreska

Podczas mszy na noworocznym spotkaniu tak zwanych rodzin tak zwamego Radia Maryjan, pan biskup Zawitkowski, zdiagnozował sytuację.

” Bolszewickie zagrożenia to mały pikuś wobec dzisiejszych zagrożeń. To już nie dzika horda bolszewicka. To wykształcone politycznie bestie. Nic już nie mamy własnego. Ani bogactwa, ani majątku, ani uznania, ani wzięcia. Decydenci uwłaszczyli siebie. To owoc okrągłego stołu. Brawo bohaterowie! Naród umiera! Naród wymiera. Odbierzcie jeszcze dzieciom miłość, a młodzieży rozum i zostanie nam Polska ugorem pachnąca!“

Prawda, że ten dziad kościelny pojechał z grubej rury?

Tę myślową sraczkę można by oczywiście zwalić na karb Wołomina, bo wśród głupich każdy głupieje, nawet psy zapominają szczekać, ale to tylko w nikłym stopniu tłumaczy aż taki odlot. Czyli wychodzi na to, że nieźle trzeba mieć nasrane we łbie (i skrzętnie przez lata skrywać to pod biretem), by wygadywać takie brednie.

I nie wszystko da się wytłumaczyć słusznym wiekiem (rocznik 1938) i zaawansowaną sklerozą. Wiek wiekiem, skleroza sklerozą, ale brak piątej klepki to od urodzenia niezaprzeczalny problem Zawitkowskiego. I zaprawdę zastanawiam się jakaż negatywna selekcja w tym biskupim stanie musi panować. Bo przecież co biskup to chuj, a nawet chuj do kwadratu.