Odgrzewany skecz Cezarego Pazury

pazur-cover-150103-1100550

Artysta kabaretowy Cezary Pazura, nie ustaje w dramatycznych próbach rozśmieszania nas. Zazwyczaj mu się to nie udaje, bo dowcipasy są tak samo czerstwe jak i autor, ale są też takie momenty, że wprost pokładać sie można ze śmiechu. Jeden z jego ostatnich pomysłów na śmieszne skecze, to eksploatowany już od dłuższego czasu temat pod tytułem „wierzę w boga”. Mnie to śmieszy, acz są pewnie tacy, którzy tych dowcipów nie chwytają. 

icon-kreska

W rozmowie z portalem dw.de, artysta Pazura opowiada o swojej bardzo zaangażowanej religijności. Żeby oszczędzić wam tu drastycznych szczegółów szczególnej hipokryzji, odsyłam do wspomnianej strony internetowej. Natomiast tytułem podsumowania pozwolę zauważyć sobie parę istotnych elementów, być może to i owo tłumaczących. Po pierwsze to że artysta Pazura pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny wydaje się być pewne. Posłużę się cytatem.

„…moi rodzice są ze sobą 53 lata. Niedawno, bo trzy lata temu w Częstochowie mieli piękną uroczystość, gdzie była specjalnie dla nich odprawiona, zamówiona przez nas braci Pazurów msza.Byliśmy jak najbliżej cudownego obrazu jasnogórskiego. Rodzice dostali od jeszcze wtedy papieża Benedykta specjalny list z gratulacjami”. 

Wytrzymać ponad pół wieku ze sobą, pewnie się po drodze [—- ocenzurowano —-] to jednak wyczyn [—- ocenzurowano —-]. Stawać potem nie wiadomo z jakiego powodu przed tą niby cudowną częstochowska niby dziewicą i cnotka, to wyczyn do kwadratu i objaw hipokryzji tak nieskomplikowanej jak nieskomplikowany potrafi być częstochowski rym. Wyrastając w takiej atmosferze Pazury musiały wcześniej czy później zbzikować. Wpierw chorba dopadła tego od Choteckiej (też bidota odjechała. Przy Pazurach wcześniej czy później każda stanie sie wariatką), potem tego naszego, czyli Czarka.

Czarek oczywiście wierzył w boga od zawsze i zawsze, czasami tylko się ukrywał, by uniknąć prześladowań, z których to prześladowań ten katolicki kraj słynie. Teraz będąc już w kwiecie wieku i u schyłku zdaje się swej artystycznej kariery, postanowił wreszcie w pełni się ujawnić i oddychać pełnią swej katolickiej piersi. Dość udawania i ukrywania się. Apage, Satanas! Idźmy dalej.

„… rodzina to jest świętość. Zauważmy, że w tej chwili, w tych zlaicyzowanych czasach bardzo ciężko jest dać wszystkim ludziom, coś co będzie od początku do końca jedyne, stworzyć taką opokę. (…) Niestety, wyrasta nam następne pokolenie ludzi, którzy traktują partnerów jednorazowo. Ja nigdy taki nie byłem.Więc czy ja tu jestem podmiotem czy przedmiotem tego o czym mówimy, to tylko Pan Bóg wie. Z tym trzeba żyć i trzeba szczęścia i uczciwości szukać na każdym kroku”.

Żeby za dużo słów nie używać, zdjęciami postanowiłem zilustrować wyjątkowy szacunek artysty Pazury Cezarego dla instytucji rodziny.

O pierwszej żonie Cezarego Pazury Żanecie, matce jego córki Nastki, wiadomo niewiele. Kobieta nie nosi już nazwiska Pazura. Mieszka w Łodzi. „Pierwsze małżeństwo: wpadka. Stało się. Okazało się, że jesteśmy w ogóle nie dla siebie. Nie powinno go było być „-powiedział Pazura. (na fotce Pazura z córką)
O pierwszej żonie Cezarego Pazury Żanecie, matce jego córki Nastki, wiadomo niewiele. Kobieta nie nosi już nazwiska Pazura. Mieszka w Łodzi. „Pierwsze małżeństwo: wpadka. Stało się. Okazało się, że jesteśmy w ogóle nie dla siebie. Nie powinno go było być „ –  powiedział Pazura.
pazur-weronika-150103-800
Cezary Pazura z drugą żoną
pazur-ostatnia-150103-800
Cezary Pazura z trzecią żoną
pazur-next-150103-800-mem
Cezary Pazura z przyszłą żoną

Powyższa, pobieżna  dokumentacja fotograficzna dowodzi, że Cezary Pazura wszedł do panteonu katolickich sław, co to wartości rodzinne i nierozerwalne związki cenią nad życie Jego zdjęcie zawiśnie więc w gablocie obok takich sław jak Wojciech Cejrowski, gorliwy, ortodoksyjny i rozwiedziony katolik. Profesor Chazan, gorliwy nawrócony katolik, rozwiedziony, w nowym związku, z dziećmi z niego. Krystyna Pawłowicz, stara panna i mentalna ciotka, no i jałowa katoliczka, czy też Jarosław Kaczyński, kawaler stary niczym węgiel, nie do końca zresztą wiadomo jakiej sex proweniencji. Oto towarzystwo wzajemnej adoracji, wzorcowe rodziny, do naśladowania. Spójrzcie do czego doprowadza ta wiara!