Dajemy się dymać! Czy aby z przyjemnością?

chlopstwo-150204-1000550

Jeśli stwierdzę, że rolnicy znów nas usiłują wydymać, to po pierwsze raczej nie przesadzę, a po drugie nie napiszę nic, o czym byśmy nie wiedzieli. I od dawna. Niestety, rolnicy tak samo lecą w chuja jak i ich koledzy górnicy. Jedni i drudzy za naczelny cel postawili sobie dymać resztę społeczeństwa jak tylko się da. I dymają!

icon-kreska

Raczej żałosna prawda jest taka, że najwięcej protestują i najwięcej żądają ci, którzy mają się całkiem dobrze. Jeszcze bardziej żałosna prawda jest taka, że ten wyleniały, kompletnie sflaczały rząd, daje się bezkarnie dymać, bo w roku wyborczym boi się własnego cienia. Zwłaszcza zaś, że w rządzie zasiadają nędzne i bardzo interesowne kapuściane głąby spod znaku zielonej koniczynki. Więc mogę się założyć, że chłopstwo uganiające się traktorami po drogach i skutecznie dezorganizujące życie pozostałym ludziom, osiągnie co chce. Burek Piechocinski z kundlem Sawickim już to złatawią jak nie raz załatwiali, bo dzieki temu trzymają się od lat koryta.

Zaś to chłopstwo to dziwny dziś stan.

Wyobraźcie sobie, że oni na wszystkim tracą i za wszystko żądają rekompensat. Ma się wrażenie, że do czego się nie dotkną, widowiskowo to spierdolą. Kompletny klops i klapa. Można wręcz przypuszczać, że tylko po to żyją, męcząc się okrutnie, by wyżebrać odszkodowanie, rekompensatę, zadośćuczynienie. Przecież każdy inny normalny człowiek, jakby od lat interes tak mu nie szedł jak ponoć nie idzie chłopom, to dawno by to rzucił w pizdu i zmienił zawód.

A oni wręcz przeciwnie. Trwają niezłomnie na stanowisku. Czy widzicie w tym jakiś sens, poza tym oczywiście by zajebać jak najwięcej i schować pod pierzynę? Dziadek tak robili, pradziadek i ojciec tak robili, to i ja robię – oto chłopskie rozumowanie.

Straty których nikt nie widział

strajk rolniczy-150204-900
Widzieliście te traktorki blokujące tłumnie drogi? 100 – 150 tysięcy to może nawet nieco zaniżona cena takiej maszyny.

Zabawne jest to żądanie zrekompensowania poniesionych niby strat (za mleko, za mięso, za ubój rytualny, za tanie ziarno…). A czy ktoś widział te straty? Przecież jak się nie płaci podatków, takich normalnych jak każdy z nas płaci, to nikt nie jest w stanie sprawdzic ile ma się dochodu. A jak nie waidomo ile było dochodu, to skąd można wiedzieć ile było strat? Przecież to się kupy nie trzyma.

Więc przyjmijcie do wiadomości bez większej dyskusji, że jest tak, jak napisałem na początku.

Robią nas wszystkich w chuja. To skok na naszą kasę i życie na nasz koszt. Widzieliście te traktorki blokujące tłumnie drogi? 100 – 150 tysięcy to może nawet nieco zaniżona cena takiej maszyny. I niby skąd oni je mają? Z tych niekończących się strat, które niczym plaga doginają ich do muru?

Tak, głośny śmiech słyszę! I słusznie!